IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][M] Kartka z pamiętnika

Go down 
AutorWiadomość
Emma.
Skryba
Skryba


Male Wiek : 27
Skąd : Poznań
Liczba postów : 41
Rejestracja : 03/07/2016

PisanieTemat: [HP][M] Kartka z pamiętnika   Pią Gru 09 2016, 14:09

Fandom: Harry Potter
Autor: Emma.
Beta: Fantasmagoria.
Parring: ukryty (?)
Gatunek: Kartka z pamiętnika
Ostrzeżenia: Fanfiction zawierający elementy real life. Tekst pisany w formie kartki z pamiętnika więc nie wszystko jest tu idealnie składniowo i logistycznie.
N/A : -



01.12.2016

Sto dziewięćdziesiąt trzy dni…. Dokładnie tyle czasu minęło od najwspanialszego dnia w moim życiu, od dnia w którym spełniliśmy swoje największe marzenie i wypowiedzieliśmy to najwspanialsze i najbardziej magiczne: „Tak” jakie można powiedzieć ukochanej osobie.

Nasz ślub był dokładnie taki, jaki sobie wymarzyliśmy. Twoim warunkiem było tylko to, by odbył się w Muszelce i aby przy organizacji wesela ani podczas całej uroczystości nie korzystać z magii. Wszyscy doskonale rozumieli te powody i nikt nawet nie próbował ich kwestionować wiedząc jakie to ważne dla Ciebie. Magiczna chwila… Czarodzieje, którzy zamiast różdżek używają własnych rąk, którzy muszą sobie zapracować by cieszyć się z tego co przygotowali. Zero magii, zwykłe wesele, zgodnie z życzeniem.

Doskonale pamiętam tę chwilę przed ołtarzem… To uczucie było dokładnie takie samo jak wtedy, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Twój wzrok, Twoje rozczochrane włosy, Twoje skupienie… już wtedy  powinniśmy być razem. Żałuję każdej zmarnowanej chwili, kiedy nie było mnie przy Tobie. Za każdym razem kiedy spędzaliśmy czas razem blisko siebie, moje serce podpowiadało by wyznać swoje uczucia, teraz wiem że rozsądniej było posłuchać tego głosu niż czekać…

Nigdy nie starczyło mi odwagi by przyznać się, że był jeden moment, który mógł zbliżyć nas do siebie wiele lat wcześniej. Mistrzostwa Świata w Quidditchu i atak śmierciożerców. Wszyscy się bali, każdy zastanawiał się co się dzieje i czy przeżyje. Strach ogarnął wszystkich zebranych na polu. Mnie również… Kiedy zastanawiam się nad tym dlaczego zabrakło mi odwagi by już wtedy powiedzieć o swoich uczuciach, nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie.  

Sto dwa dni… sto dwa dni minęły odkąd moje życie całkowicie legło w gruzach i przestało mieć jakikolwiek sens. Sto dwa dni minęły odkąd po raz ostatni trzymaliśmy się za ręce, patrząc sobie głęboko w oczy próbując pocieszyć się nawzajem wyznaniami miłości.

Jednak… dopiero dzisiaj patrząc na Twoje zdjęcie, jestem w stanie sięgnąć po pióro i kawałek pergaminu i napisać to wszystko mimo, że ból jest wciąż taki sam, jakby to zdarzyło się wczoraj.

To było wspaniałe lato, podróż poślubna trwająca trzy miesiące, to najwspanialsze dziewięćdziesiąt jeden dni mojego życia, gdy każdego ranka budził mnie Twój pocałunek, Twoje rozpromienione spojrzenie i rozczochrane włosy.

Każdy dzień był wspaniały i wyjątkowy, Twój śmiech, długie spacery, rozmowy, Twoja chęć do życia… gdy ktoś nieznajomy patrzył na nas z boku zazdrościł nam naszej miłości, naszego szczęścia, tych wszystkich chwil… Jednak tylko my wiedzieliśmy, że to śmiech przez łzy. Mimo tego, że na naszych twarzach ciągle gościł uśmiech, a śmiech niejednokrotnie był o wiele za głośny, w głębi duszy każdy z nas płakał i strasznie cierpiał.

Pamiętam każdą sekundę spędzoną z Tobą, każde słowo, każdy gest… Nie zawsze było łatwo, jednak mając siebie mieliśmy wszystko. Stojąc ramię w ramię mogliśmy pokonać najgorsze przeciwności losu.

Nasza miłość była czymś wyjątkowym, spełnieniem moich marzeń, które dzięki Tobie stały się realne.

Od dawna podejrzewaliśmy, że coś się dzieje, że Twój organizm zmaga się z jakąś chorobą. Doskonale pamiętam dzień, w którym poznaliśmy wyrok. Wiedzieliśmy, że to tylko kwestia czasu kiedy śmierć, jedyna rzecz, której nie byliśmy w stanie pokonać, rozdzieli nas. Nigdy nie zapomnę Twojego spojrzenie, bólu w Twoich oczach, tego strachu, w momencie przedstawiania mi dokładnych ustaleń uzdrowicieli. Tego uczucia nie da się opisać. Co można poczuć, gdy dowiadujesz się, że osoba z którą jesteś od tylu lat, z którą dopiero co składaliście przysięgi, oznajmia, że jej serce przestaje pracować i nawet magia nie jest w stanie pomóc? Co można poczuć, gdy to co kochasz najbardziej na świecie, umiera tuż przy tobie, a ty wiesz, że nie możesz nic z tym zrobić? Rozpacz… ból tak straszliwy, który przeszywa całe wnętrze i pali żywym ogniem.

Wiem, staraliśmy się żyć normalnie. Cieszyć się podróżą poślubną do Madrytu i każdą chwilą spędzoną razem. Jednak… nie dało się nie zauważyć Twojego bólu, tego jak słabniesz, jak coraz bardziej walczysz o każdą godzinę życia. Ból był tak silny, że łzy same płynęły Ci po policzkach, ale oczywiście o szpitalu nie było mowy… Pokazywanie, że wszystko jest OK... pomimo bólu, to był Twój znak rozpoznawczy.

Uwielbialiśmy razem spacerować poznając kulturę i historię nowych miejsc. Niejednokrotnie przysiadaliśmy w jakiejś miłej kawiarence na uboczu ciesząc się chwilą i sobą nawzajem. Godzinami potrafiliśmy rozmawiać o wspólnej przyszłości planując ją na tysiąc różnych sposobów. Teraz wiem, że los miał jednak swój własny plan na naszą przyszłość.

I w końcu nadszedł ten dzień. Nic nie zapowiadało, że to co najgorsze wydarzy się właśnie w tym dniu. Wycieczka do Zoo, oczywiście każda nasza podróż w nowe miejsce wiązała się z obowiązkowym odwiedzeniem Zoo. Za każdym razem gdy tylko przekraczaliśmy tę magiczną bramę Twoje oczy rozświetlały się jak gwiazdy. Ja wiem… uwielbiasz to miejsce i tak za każdym razem to samo pytanie: „Ciekawe gdzie są monkey?” Małpki… tak tam spędzaliśmy najwięcej czasu, ale to i mnie sprawiało radość, widząc jak bardzo się cieszysz, wiedząc jak je uwielbiasz, a potem czując Twoje usta na swoich i słysząc to magiczne: „dziękuję, Kocham Cię”. Nic nie mogło popsuć tego dnia… nic…. A jednak. W jednej chwili cały mój świat zaczął się rozpadać, widząc jak słabniesz i upadasz na ziemię.

To dziwne, ale nie pamiętam drogi do szpitala… pamiętam tylko Ciebie z ledwo wyczuwalnym pulsem, z zamkniętymi oczami…

Trzy dni później byliśmy już w naszym własnym mieszkaniu, po tym jak na własną odpowiedzialność zrezygnowaliśmy z pobytu w szpitalu, którego nienawidzisz. Niestety… pobyt w domu też nie wpłynął dobrze, a Twój stan nie chciał się poprawić, chociaż oczywiście podejmowane były próby przekonania mnie, że już Ci lepiej, że wszystko jest OK.

Twój ból i łzy były dla mnie tak samo bolesne jak wyrok, który nad nami ciążył. Niejednokrotnie ukradkiem przed Tobą po moich policzkach również leciały łzy. Nie nie wolno mi było płakać przy Tobie, to by dodatkowo pogorszyło Twój stan. Znam Cię doskonale i wiem, że w głębi duszy mój smutek i płacz odebrany był by przez Ciebie jako Twoja wina…

Los jest okropny… Jeżeli ktoś jest z kimś już tyle lat, to wie, że kocha ta osobę, jednak dopiero gdy może ją stracić uświadamia sobie jak wielka jest to miłość.

Nienawidzę się za to, że w żaden sposób nie było możliwości z mojej strony pomóc Ci w cierpieniu. Patrzenie na ból ukochanej osoby jest najgorszą torturą jaką można zadać drugiemu człowiekowi. Moje modlitwy o spokojną śmierć również nie zostały wysłuchane. Twoje ostatnie chwile rozdzierały mi serce. Widząc Twój ból, to jak się męczysz, słysząc, jak Twoje serce bije coraz słabiej….

Teraz nie ma Cię już przy mnie. A ja siedzę nad tym kawałkiem pergaminu, który jest cały mokry od łez, cierpię i marzę tylko o tym, żebyśmy znowu połączyli się i już na zawsze byli razem. Tylko Ty i ja.

Kocham Cię
Na zawsze Twój
Oliver Wood-Potter


Ostatnio zmieniony przez Emma. dnia Pią Gru 09 2016, 14:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Olgie.
Stenograf
Stenograf


Female Liczba postów : 349
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][M] Kartka z pamiętnika   Pią Gru 09 2016, 14:23

Po pierwsze: słyszałam, że dygałeś się strasznie przed wrzuceniem tego tekst - niepotrzebnie. Jak na chaotyczną kartkę z pamiętnika jest to dobre stylistycznie, a słowa niosą smutną treść.

Tekst jest słodko - gorzki i jest to ładnie wyważone, sceny szczęścia i rozpaczy przeplatają się ze sobą, tworząc przyjemną w odbiorze całość.

Ale, do czego się przyczepię - literówki i brak przecinków. O ile to pierwsze nie utrudnia jakoś specjalnie czytania, to to drugie już tak. I choćby nie wiadomo jak chaotyczny miałby być ten wpis, to i tak uczepię się tych przecinków. Ładnie oddałeś chaos wewnętrzny słowami, nie ma potrzeby "stylizować" tekst brakiem interpunkcji. Tego nie wybaczę. Do poprawy.

No i niespodzianka na koniec, Olivier Wood - Potter, ha! Aż do podpisu nie wiedziałam, jaką parę wybrałeś. Muszelka naprowadziła mnie na Rona i Hermionę, potargane włosy na Harry'ego i Rona, brak magii na...Ciebie i Hermionę. Także duże wow na końcu.

Ogólnie tekst mi się podoba i z wielką chęcią poczytam Ciebie więcej, tylko pisz z przecinkami Very Happy

Pozdrawiam i życzę weny.
Powrót do góry Go down
Tony.
Kaligraf
Kaligraf
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 167
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [HP][M] Kartka z pamiętnika   Pią Gru 09 2016, 14:44

Zacznę sobie od paringu - kiedy czytałam to pierwszy raz, naprawdę długo kminiłam, o kogo chodzi. Rozczochrane włosy - no Hermiona albo Harry, ślub bez magii... też myślałam bardziej o Hermionie niż o Harrym (bo z mugolskiej rodziny i w ogóle)... Ale Mimo to, byłam mile zaskoczona. Oliver i Harry, Quidditch, to mi się jakoś ładnie składa w głowie.

A teraz, jako że darzę poezję i "wnikanie" w teksty sympatią, to sobie trochę pownikam. Ja wciąż widzę w tym tekście dwie strony Ciebie, jesteś jednocześnie Harrym i Woodem jak dla mnie, tłumaczyłam Ci już, dlaczego - ale w razie czego zrobię to jeszcze ponownie. Ale to moja interpretacja, wiem, zamysł miał być inny, ale jak dla mnie dobry tekst charakteryzuje się niejednoznacznością. ^^.

Cóż mam rzec - więcej chcę! Skoro tama już zburzona, to teraz pisz, pisz, pisz i pisz jeszcze trochę więcej Wink

Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja,
Tony.

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 916
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Kartka z pamiętnika   Nie Gru 11 2016, 14:22

Właściwie osobiście przekazałam Ci już, co myślę a temat tekstu. Jest specyficzny, ale oddaje te myśli, które - jak sądzę - chciałeś przekazać całkiem czytelnie. Chciałabym przeczytać coś od ciebie w lekkiej formie teraz, kompletnie oderwanego, może fluff, komedię, przygodówkę, by móc porównać te teksty, zobaczyć jak radzisz sobie tam, gdzie nie emocje są istotą tekstu, a sama historia. Miałbyś też większe pole do pracy nad stylem, bo tutaj mamy narrację osobową, a więc przypiętą do konkretnego sposobu wypowiadania się bohatera (i, co nieuniknione przy przelewaniu emocji, jest to Twoja narracja). Więc tak, zachęcam do zmiany gatunku, chętnie to skonfrontuję Smile

Coś jeszcze już do samej treści. Coś w tym tekście sprawia, że widzę to inaczej. Nie jako kartkę z pamiętnika, a prędzej... list pożegnalny. Nie, nie taki, który zamyka część życia, pomaga rozliczyć się z przeszłością i iść dalej, ale taki ostatni, tuż przed samodzielnym zakończeniem wszystkiego. Cóż... taki mój fatalizm, ostrzegałam, co nie?

Weny,
W.

___________________________________



Powrót do góry Go down
dream
Stenograf
Stenograf
avatar

Female Liczba postów : 183
Rejestracja : 17/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][M] Kartka z pamiętnika   Nie Gru 18 2016, 12:10

Ok, nie pasowało mi to do snarry, więc przyjmę i Wooda, choć sam pairing ani mnie ziębi, ani grzeje. Podoba mi się ta forma i gdzieś do połowy nawet nie przyczepię się do błędów, bo słowa popychały akcję i przyjemnie się to czytało, jednak później mnie trochę zgniotłaś tym cierpieniem. Taki zamysł, masz prawo, ale w pewnym momencie uderzyły mnie powtórzenia emocji, które parę linijek wcześniej już były i, o ile można to tłumaczyć rozbiciem postaci popełniającej te zapiski, chyba wolałabym choć kolejne, świeże odniesienie do wspomnień na poparcie więzi, jaką bohaterowie dzielili w twoim tekście. Być może wielokrotne odniesienia do szpitala brały w tym udział, bo wystarczyłoby mi, gdybym tę informację dostała raz. Wielokropki też można zastąpić konkretami (choć też sama dawno temu się w nich lubowałam:P ale cicho)
Wesele bez magii in plus!
Także pairingiem trochę zaskoczyłaś, forma obecnie wpasowuje się w moje upodoabania, ale również przeczytałabym coś lżejszego w twoim wykonaniu.

d.

___________________________________





“Say 'Nevermore,'" said Shadow.
"Fuck You," said the Raven.”

― Neil Gaiman

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][M] Kartka z pamiętnika   

Powrót do góry Go down
 
[HP][M] Kartka z pamiętnika
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Izba Pamięci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: