IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [SherlockBBC][M] Bratnie dusze to (chyba) bzdura [MH/GL]

Go down 
AutorWiadomość
Olgie.
Laureat Roku
Laureat Roku


Female Liczba postów : 396
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: [SherlockBBC][M] Bratnie dusze to (chyba) bzdura [MH/GL]   Czw Lis 02 2017, 23:27

Ten tekst nie jest już dostępny na tym forum.


Ostatnio zmieniony przez Olgie. dnia Pią Maj 11 2018, 13:19, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Lilka
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 52
Skąd : 9 krąg piekielny
Liczba postów : 100
Rejestracja : 16/01/2015

PisanieTemat: Re: [SherlockBBC][M] Bratnie dusze to (chyba) bzdura [MH/GL]   Pią Lis 03 2017, 07:32

Olgie napisał:
Podobno najgorszą rzeczą, która może ci się przytrafić na tym okrutnym, podłym świecie, jest życie w samotności.

Zgadzam się w zupełności z tą tezą. Będąc osobą raczej towarzyską wiem jak boli gdy ktoś Cię odsuwa. To bardziej doskwiera niż gdy powie ci coś przykrego. Przykre słowa zawsze sobie wytłumaczysz tak po ludzku. Może był zmęczony albo ... zazdrości ci. Albo jest po prostu zgorzkniały i chce wszystkim wbić w tył szpilę. Ludzie są nieprzewidywalni przecież. Ale obojętność zabija. I to powoli zabija. A poza tym statystycznie rzecz biorąc osoby samotne (nie mylić z singlem) zapadają na różne choroby i cóż.... umierają.

Jak dla mnie przyjaźń z osobą o dużym współczynniku IQ połączona z przekonaniem o swojej wyjątkowości z tego tytułu może być trudna, ale nie niemożliwa. W końcu takie osoby są w pewnym stopniu upośledzone społecznie, bo natura dała im aż zanadto intelektu. A w przyrodzie musi istnieć równowaga.
Olgie napisał:


Osoby na tak poważnych, kluczowych dla państwa stanowiskach nie powinny pozwalać sobie na posiadanie czułych punktów.

Łatwo powiedzieć, bo niestety, albo i stety ludzkość w większości posiada przeciętny poziom IQ, który uniemożliwia im pozyskanie cech bezuczuciowego  "-paty". I nawet na tych wyższych stołkach powinny być osoby, które będą rozumować w sposób ludzki a nie 0-1 jak maszyna. Nie da się wszystkiego przeskoczyć a świat nie jest czarno-biały. I nie istnieje tylko dobro i zło. ani władza czy potęga. Choć kochając kogoś lub mając pod ręką osobę zakochaną w tobie masz nad nią jakąś tam władzę.

olgie napisał:

— Tak. Jest też przy okazji Rządem Brytyjskim i myśli, że to upoważnia go do wtykania nosa w nie swoje sprawy. Muszę sobie z nim porozmawiać. Na osobności. — Ruszył w kierunku Mycrofta i złapał go za ramię. — Chodź.

Taak. Typowe dla Olgie - idealna reklama Mycrofta w słowach Sherlocka, a znając Sherlocka...to było bardzo okrutne, bo on nie lubi reklamować brata. Dobrze, że uciął dyskusję nim obcy (tu Lestrade jako podmiot domyślny) za wiele się nie dowiedział. W końcu nie wszyscy muszą znać szczegóły ich patologicznej, braterskiej, relacji. Tym bardziej obcy...
Olgie napisał:

Miał rację, ale złamanie regulaminu zostało odnotowane a konsekwencje wyciągnięte.

Bo regulaminy są po to żeby je łamać.

Dalsza część opowiadania jest nasączona filozofią, która każe zastanowić się nad życiem i relacjami z ludźmi. Szukanie ideału nie ma sensu, bo można go nie znaleźć, a zostać samemu na lodzie. Oczywiście, to wspaniale mieć bratnią duszę w tym świecie, ale nie zawsze jest to realne do osiągnięcia i z czasem można po prostu zrezygnować po cichu licząc, że Fortuna sama zakręci kołem w tej kwestii. Bo przecież po co ingerować w przeznaczenie? Wątek z whisky był trochę taki tragikomiczny, bo pokazuje, że alkohol to dobra ucieczka przed problemami. Ucieczka, ale nie rozwiązanie. Klub na cichą imprezę? Wypełniony czy pozbawiony smartfonów? Ilość bodźców jakie człowiek otrzymuje w dzisiejszych czasach wewnętrznie stymuluje wielu z nas do... chęci zamknięcia się w pewnego rodzaju kokonie. Zwłaszcza w środkach publicznego transportu - pociąg. A może to po prostu efekt zaburzonych relacji społecznych gdzie każdy patrzy na swoją wygodę. Dalej analizując dochodzę do wniosku, że jednak fajnie gdy istnieją szczęśliwe zakończenia. W końcu oświadczenie Lestrade'a w kwestii swej pierdołowatości było słodkie. Czy gdyby poznali się wcześniej z Mycroftem byliby tymi fajnymi ludźmi jakimi są teraz? Nieważne jak bardzo Mycfroft jest wykolejony emocjonalnie, co w zestawieniu z Sherlockiem jest swego rodzaju osiągnięciem?
Olgie napisał:


Ale zyska człowieka, któremu będzie mógł w pełni ufać. Przyjaciela, kogoś kogo nie miał i nie potrzebował.

Bo od czegoś trzeba zacząć.

To było kawał dobrej roboty, Olgie i widzę pewną dojrzałość w tym tekście. Idealnie nakreśliłaś skrajności i wewnętrzny bunt jednostki, które nią rządzą. Bo człowiek nie jest monolitem. Nie ma prawa być. Inaczej jest ... robotem.  A roboty częściej potrzebują konserwacji niż ludzie przez duże el.

Weny

___________________________________

Wracam po długiej przerwie od komciania
Proszę o wyrozumiałość!!!
Powrót do góry Go down
 
[SherlockBBC][M] Bratnie dusze to (chyba) bzdura [MH/GL]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Slash :: +12-
Skocz do: