IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][M] Ulotność [LE/NB]

Go down 
AutorWiadomość
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: [HP][M] Ulotność [LE/NB]   Pią Sty 23 2015, 18:04

fandom: Harry Potter
autor: anga971
beta: brak
pairing: Lily Evans / Narcyza Black
gatunek: drama
ostrzeżenia: brak


info: był to tekst pisany pod akcję na prompt: yuri. Po raz pierwszy pisałam femslash i cóż, wyszło, jak wyszło, pisane pod wpływem chwili, nie tak zapewne, jakbym chciała.



Ulotność



Pochodzenie z rodziny czystokrwistej nigdy nie było niczym więcej niż utrapieniem. Powszechna świadomość szanowanych nazwisk momentalnie umieszczała noszącą je osobę w odpowiedniej, z góry przydzielonej kategorii. Było to coś, co sprawiało, że ilekroć Narcyza Black pojawiała się na dziedzińcu, gwar i rozmowy przeradzały się w ciche, nerwowe szepty. A w chwilach takich jak ta, kiedy ścigał ją wysoki głos wołającej za nią siostry, nie potrzebowała niczego ponad to, by zniknąć.

― Cyziu, czekaj! ― Dziewczyna spięła się, przyspieszając kroku i już z daleka wypatrując jakiejś grupki, do której mogłaby się podłączyć, licząc, że to zniechęciłoby siostrę. Nagle w oddali dostrzegła dobrze znajomą jej postać, a w jej oczach zapłonęła wściekłość. Półkrwi czy nie, Severus Snape wciąż pozostawał ślizgonem, w którego obronie powinni wystąpić współdomownicy, w przypadku sytuacji takiej jak ta. Nikogo jednak nie było.

― Przestańcie ― zarządziła, zbliżając się. Jej długa spódnica płynnie falowała przy każdym jej kroku, sprawiając wrażenie, jakby sunęła po ziemi. Zainteresowanie bandy gryfonów momentalnie spoczęło na niej, jednak nie było to niczym ponad to, do czego była przyzwyczajona. Zacisnęła wargi, wskazując na wiszącego nad ziemią Severusa różdżką i przerywając czar. Był porządnym ślizgonem przynoszącym chlubę swojemu domowi. Nie miała powodów, by go nie szanować.

― Patrzcie, patrzcie państwo! Coraz więcej was wypełza ze swoich kryjówek ― syknął najbliżej niej stojący chłopak, w którym szybko rozpoznała Pottera, najlepszego przyjaciela swojego kuzyna. Nie, żeby utrzymywała publiczne stosunki z Syriuszem. Odwrócił się od rodziny, a chociaż uznawała wyższość serca nad krwią, to nie żywiła żadnych uczyć względem tego Blacka. Uniosła dumnie brodę, nie zaszczycając ich uwagą.

― Idziemy, Severusie ― powiedziała, łapiąc chłopaka za ramię. Ruszyli przed siebie, gdy nagle poczuła magię łaskoczącą ją po karku, a kiedy się odwróciła, dostrzegła opadające kosmyki swoich jasnych włosów. Zamarła.

― James, tak nie można! ― Ktoś nowy. Momentalnie skupiła swoją uwagę na zbliżającej się do nich dziewczynie. Rude włosy i najpiękniejsze oczy, jakie kiedykolwiek widziała. Interesująca.

― Daj spokój, Evans, to tylko zadzierająca nosa ślizgonka ― prychnął chłopak w odpowiedzi, jednak ta odepchnęła go, zbliżając się do niej i Severusa. Snape wyraźnie się spiął, więc czym prędzej zabrała rękę, obawiając się, iż może łączyć ich jakaś relacja, a w to nie miała zamiaru wchodzić. Właściwie powinna jak najszybciej stąd odejść. Nie miała żadnych powodów by…

― Przykro mi. ― Cichy szept na nowo rozbudził w niej zainteresowanie. Evans... teraz kojarzyła tę mugolską dziewczynę. Właściwie nigdy wcześniej ich drogi nie skrzyżowały się w jakiś bardziej znaczący sposób, jednak teraz poświęcała jej całą uwagę.

― To nic ― odparła pewna siebie, kątem oka dostrzegając, że Severus czym prędzej się od nich oddalił, mamrocząc pod nosem jakieś podziękowania.

― Nie byłabym tego taka pewna ― powiedziała, kucając i zbierając odcięte kosmyki. Narcyza przygryzła wargę, nie chcąc nawet myśleć o tym, jak jej fryzura prezentuje się z tyłu. Evans jednak zamiast powiedzieć cokolwiek więcej, po prostu do niej podeszła z unoszącymi się nad dłonią jasnymi puklami. Dziewczyna zamknęła oczy, szepcząc coś i Narcyza drugi już raz tego dnia odczuła działanie magii. Ze zdziwieniem zrozumiała, że Evansówna w jakiś sposób odwróciła to, co zrobili jej gryfońscy koledzy. ― Jestem Lily.

Przez chwilę zawahała się, po czym wyciągnęła dłoń i uśmiechnęła się lekko. Miała nadzieję, że Bella nie czai się gdzieś w pobliżu.

― Miło mi cię poznać. Narcyza.

*

To nigdy nie powinno było się zdarzyć i nie potrafiła przestać o tym myśleć nawet teraz, kiedy pachnące owocami włosy muskały jej ramiona, a obecność Lily obezwładniała ją.

― Nie powinnyśmy ― wyszeptała, próbując podciągnąć na ramiona zsunięte ramiączka, jednak długie palce Lily zaraz złapały ją za brodę, zmuszając, by skupiła na niej całą swoją uwagę.

― Zapomnij o tym chociaż na chwilę.

Jak mogła. Jak mogła udawać, że nic się nie stało, wiedząc, że już nigdy więcej nie będzie mogła pozwolić sobie na chwilę zapomnienia i rezygnacji ze sztywnych formuł, których musi się na co dzień trzymać? Nie wierzyła w przepowiednie, a już na pewno nie mogła wyobrazić sobie, by ktokolwiek był w stanie pokonać Czarnego Pana.

― To niewłaściwe. Wychodzisz za mąż ― szepnęła i próbowała odwrócić głowę, kiedy Lily zbliżyła swoje wargi do jej, zatrzymując się dosłownie cal od jej ust.

― Więc mnie powstrzymaj ― wyszeptała; Narcyza nie potrafiła. Nie potrafiła jej się oprzeć nigdy wcześniej i teraz też nie mogła.

Ledwie musnęła wargi drugiej kobiety, starając się wyryć w pamięci tę ulotną chwilę, te emocje...

― To pożegnanie ― powiedziała w końcu, wplatając palce w rude pukle.

*

Nigdy nie podejrzewała, że po tych wszystkich latach stanie przed decyzją, która w przypadku niepowodzenia będzie kosztowała ją życie. Mimo wszystko uklękła, ustawiając się plecami do Belli i Czarnego Pana, po czym pochyliła się. Łomot serca był doskonale słyszalny.

― Draco… Czy on? ― zapytała cicho, przesuwając dłonią po policzku chłopca. Gdyby nie on…

Powieki uniosły się i rzęsy zatrzepotały, kiedy Harry Potter skupiał na niej wzrok. Nie musiał nic mówić, tak naprawdę podjęła decyzję już dawno.

― Nie żyje! ― wykrzyknęła, nie spuszczając wzroku z jego oczu. Z oczu jej Lily.


Ostatnio zmieniony przez anga971 dnia Sob Sty 24 2015, 00:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Jeanne.
Czarna lista
avatar

Female Skąd : Warszawa
Liczba postów : 100
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Ulotność [LE/NB]   Pią Sty 23 2015, 20:08

O, przyznam szczerze, że z tym pairingiem się jeszcze nie spotkałam. Widziałam przeważnie Narcyzę łączoną z Bellatrix Smile

Po przeczytani dochodzę do wniosku, że bardzo ładnie sobie poradziłaś z tym tematem - bardzo zgrabnie. We wstępniaku napisałaś, że to Twój debiut w femslashu - i muszę przyznać, że wcale tego nie widać tutaj Smile Tekst czytało mi się płynnie, bez żadnych zawahań czy zacięć. Moją ulubioną chyba częścią w nim jest fragment poznania się Lily i Narcyzy. Ładnie wplotłaś w to kanon, wykorzystałaś go do własnych celów tak plastycznie, że wręcz nie można powiedzieć czy wcale tak na prawdę nie było Wink Z kanonu wybrałaś potrzebne "dziury" w taki sposób, że to opowiadanie mogłoby być ładną łatką.

Cytat :
― Draco… Czy on? ― zapytała cicho, przesuwając dłonią po policzku chłopca. Gdyby nie on…
W tym miejscu przedstawiłaś nam Narcyzę, która dalej kocha, która dalej nie zapomniała o Evans. Doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby to nie Harry, a Neville okazał się wybrańcem - jej Lily by żyła. Mimo wszystko jednak ryzykuje dla niego - jest jej synem, synem jej Lily - dokładnie tak jak napisałaś.

Nie czytuję femslashu - jednak nie żałuję, że tutaj zawędrowałam Smile Było to miłe doświadczenie, za które Ci dziękuję.

Pozdrawiam i życzę dużo weny oraz czasu!
Rzan.

Z kwestii technicznych:
Cytat :
ślizgonem [...] ślizgonka
wydaje mi się, że powinno być z dużej litery Smile

___________________________________

Wena artysty jest dziwką. Nie dość, że każe sobie płacić wysoką cenę, to jeszcze zdradza. - Cena - by a_wii
Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 508
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Ulotność [LE/NB]   Sob Sty 24 2015, 12:25

Na wstępie chciałam ci jedynie anguś powiedzieć, że nie masz się czego denerwować, że nie masz komci - z zasady wielu ludzi nie czytuje, a nawet jeśli, to nie komcia yuri. Zawsze w tym dziale było mniej komentarzy i mimo tego, że ostatnio się poprawiło, to i tak nie sądzę by ich ilość kiedykolwiek dorównała tym, co są w yaoi. Ja też bez bicia przyznam, że sama tutaj nie zaglądam, jedynie jak ktoś mi wyśle linka (jak ty), czy powie: "idź przeczytać to i to, bo fajne", tudzież wyświetli mi się w nieprzeczytanych, bo ma komcia nowego.

Tekst mi się podoba, nawet. Jestem na ciebie trochę zła za to, że go tak ścięłaś, bo miał on o wiele większy potencjał, niż to, co nam zaprezentowałaś. To nie jest wyczerpanie całego tematu, jak dla mnie. Tutaj widzę historię na przynajmniej 3 rozdziału, przy rozbudowaniu tego, co jest. Tak to nie bardzo umiałam uwierzyć w szczerość ich uczucia, wybacz. To nie tak, że pairing mnie nie przekonuje, bo to nie jest jedyny tekst z tą parą, który czytam, więc jako takie pojęcie o nim mam, jednak... zabrakło tej głębi, wiesz? Tego, żeby pokochać tę parę tak bardzo, że czytając przedostatni akapit poczuć złość. A tak, cóż, jest dość sucho. Trochę mi przykro z tego powodu, bo przy takim wstępie, przy tych włosach i tak dalej, to można było o wiele lepiej rozwinąć. Chociaż ze dwie dłuższe sceny dodać, a nie wciskać yuri na siłę - bo takie miałam odczucie, gdy to przeczytałam. Flashbacki są spoko, o ile jest ich więcej i budują emocje... tutaj tego zabrakło.

Podobała mi się interwencja Cyzi w sprawie Severusa. Tak, drodzy państwo, dla mnie to jest definicja Ślizgoństwa. Pomagamy swoim, bo to swoi. Chyba, że jest bezpośrednie zagrożenie, albo ta osoba jest nieistotna w ogóle, nic nie może nam dać w zamian. Ale ktoś taki jak Sev, ktoś kto jako jedyny (jak sam Slughorn w kanonie wspomniał) uwarzył Wywar Żywej Śmierci od razu bez pomyłki? Był genialny, więc powinni go bronić, choć trochę. Tak na moje. Możemy sobie dogryzać, nie lubić się, ale naprzeciwko grupy, która nienawidzi jednego z nas, stajemy razem. Tyle.

Biedny Potter. Znów został zredukowany w istnieniu do oczu swojej matki xD". To zabawne Laughing . Powinien je sobie wydłubać i w formalinie zostawić w hogwardzkim holu, ażeby wszyscy zakochani w jego matce mogli sobie je obserwować XD.

Pozdrawiam,
Fantasmagoria.

___________________________________




Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
DreamsConstellation
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 25
Skąd : Neptun
Liczba postów : 16
Rejestracja : 01/11/2018

PisanieTemat: Re: [HP][M] Ulotność [LE/NB]   Wto Lis 06 2018, 10:41

Uuua. I znowu kolejny nowy ship do kolekcji! Dziękuję Ci za to!
Fakt, tak jak moja poprzedniczka, czuję niedosyt, ale i tak podobało mi się bardzo! Gdybyś troszkę rozwinęła to opowiadanie, byłoby idealne Wink
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][M] Ulotność [LE/NB]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][M] Ulotność [LE/NB]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Femslash :: +12-
Skocz do: