IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]

Go down 
AutorWiadomość
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Bydgoszcz
Liczba postów : 362
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   Sro Sty 28 2015, 21:05

Autor: anga971
Beta: Brak
Fandom: Potter
Gatunek: Drama
Pairing: Salric
Ostrzeżenia Brak
A/N: Tekst pojedynkowy



Nieuchwytność




― Obiecaj mi, że mnie nie zapomnisz.

*
Godryk przygryzł wargę, wychylając się jeszcze bardziej przez niewielkie okno z zamiarem zerwania rzadkiego okazu rośliny, której płatki były niezbędne przyjacielowi do eliksiru, nad którym ostatnio pracował. Osobiście, Gryffindor nie potrafił zrozumieć idei hodowania własnych egzemplarzy, kiedy wszystkim, co musiał zrobić, by otrzymać ten konkretny składnik, było udanie się do pobliskiej wioski i złożenie zamówienia.

Na nieszczęście Godryka, Salazar stał się na tyle paranoidalny, by nie ufać niczemu, czego sam nie wyhodował, dlatego też Zakazany Las w tej chwili był najbardziej pożądanym miejscem dla połowy czarodziejskiego światka, pilnie strzeżonym przez wężoustego. Gryffindor nie miałby nic przeciwko, gdyby Salazar w swoich badaniach nie posuwał się coraz dalej i dalej, angażując coraz więcej swojej mocy do uprawiania czarnej magii.

Mężczyzna niemal każdego ranka, gdy otwierał oczy, czekał kilka sekund na coś, jakiś dźwięk, krzyk, uderzenie, cokolwiek, co świadczyłoby o tym, że przesiąknięty czarną, toksyczną magią organizm Slytherina w końcu pękł i mężczyzna nie tylko zapomni, jaka była jego ulubiona potrawa w dzieciństwie. Zapomni jego.

― Nienawidzę cię. Po prostu nienawidzę ― wysyczał, kiedy płytka, na której opierał dłoń, postanowiła odpaść, przyprawiając tym samym Godryka o wczesny zawał serca. ― Od kiedy to jakiś czarny chwast musi rosnąć na tym konkretnym dachu?

Mimo wszystko zacisnął zęby i, chyba tylko dzięki silnej woli, wyciągnął rękę tak, że trzymanymi srebrnymi kleszczami, udało mu się sięgnąć rośliny. Zacisnął je, a z przerwanej łodygi zaczął się sączyć granatowy płyn. Godryk nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego, jednak otrząsnął się dopiero wówczas, gdy ciecz dotknęła jego gołej dłoni, wywołując w niej silny ból. Syknął, jednak nie wypuścił kleszczy, powoli się wycofując. Nagle za jego plecami rozległo się trzaśnięcie i mężczyzna stracił równowagę w efekcie lądując na podłodze plecami.

― Pomyśleć, że powierzyłem tak cenny składnik takiemu idiocie jak ty. ― Stojący przy drzwiach Salazar pokręcił głową z niedowierzaniem, podchodząc do Gryffindora i zabierając z jego dłoni szczypce z rośliną. Wyciągnął z kieszeni niewielki słoiczek, do którego wrzucił ociekający sokiem kwiat.

Godryk skrzyżował ręce na piersi, nic nie robiąc sobie ze swojego niezbyt ciekawego położenia, po czym, ze złośliwym błyskiem w oku, złapał Salazara za nogę i pociągnął na tyle silnie, by ten stracił równowagę, zajęty przyglądaniem się nowemu nabytkowi.

― Idiota! ― wrzasnął ten tylko, upadając obok niego z wyciągniętą przed siebie dłonią w obawie przed zbiciem szkła.

― Ale twój ― wymruczał Gryffindor, przetaczając się w prawo i unosząc na rękach tak, by zawisnąć nad drugim założycielem. ― Następnym razem sam możesz sobie zbierać swoje składniki.

― To samo mówiłeś po tym, jak zapadłeś w śpiączkę po wyrwaniu włosów testrala, a jakoś dzisiaj sam zgłosiłeś się na ochotnika.

Godryk spojrzał na niego z politowaniem.

― Zaszantażowałeś mnie.

― Wcale nie ― parsknął blondyn, przesuwając po podłodze słoik, po czym podciął ręce górującemu nad nim mężczyźnie i w oka mgnieniu zmienił ich położenie. Teraz, patrząc z góry na zaczerwienione policzki i pogryzione usta Godryka, pomyślał, że chciałby pamiętać tę chwilę jak najdłużej, chociaż był coraz bardziej świadom zbliżającego się końca.

Zniżył nieco głowę, na tyle, by jego długie włosy załaskotały Gryffindora po twarzy, po czym ugiął ręce w łokciach, by opaść na mężczyznę. Ten sapnął zaskoczony, ale nie pozwolił dłużej czekać i zaatakował usta przygniatającego go Salazara z tak wielkim entuzjazmem, że ten zaśmiał się, przesuwając ręce wyżej, by mieć je po obu stronach głowy rudzielca.

Przerwał pocałunek, koncentrując wzrok na błyszczących pożądaniem oczach Godryka.

― Ja…

― Cii. ― Gryffindor nakrył jego usta palcem, kręcąc głową. ― Nie chcę tego słyszeć, jeszcze nie.

Salazar uśmiechnął się blado, przełykając zbierającą się w jego gardle kluchę.

― W takim razie chodź ze mną. Nagroda za twoje poświęcenie czeka w sypialni. ― Mrugnął do niego, teleportując się.

Godryk zaśmiał się, skupiając swoją magię, by podążyć śladem mężczyzny, jednak zerwał się podłogi oburzony, uzmysławiając sobie, że ten zablokował możliwość teleportacji z pomieszczenia.

― Jak ja cię nienawidzę!

*
Salazar siedział przy biurku, a końcówka pióra w jego dłoni szybko przesuwała się po oprawionym w cielęcą skórę pergaminie. Od roku coraz bardziej mu się pogarszało, dlatego postanowił założyć coś na kształt dziennika, dzięki któremu potrafił śledzić postęp jego choroby. Zdawał sobie sprawę, że nie istniała już żadna szansa, by to powstrzymać; próbował rozmaitych eliksirów, ba! Nawet zrezygnował z czarnej magii, wszystko na nic, na wszystko było zdecydowanie za późno.

Dokładnie od siedmiu miesięcy zaczął zauważać, że dziury w pamięci przeciągały się już nawet do kilku dni i tylko dzięki pomocy Godryka był w stanie chociaż w części poukładać to, co się przez ten czas działo. Zdawał sobie sprawę z tego, że jego sytuacja rzucała negatywne światło na działanie Hogwartu i wiedział, że wkrótce będzie musiał podjąć decyzję o odejściu. Nie mógł chodzić korytarzami, nie będąc tego świadomym zaledwie kilka minut później, tylko czekać, aż zrobi coś… aż straci resztkę kontroli, której trzymał się niczym kotwicy, by być w stanie utrzymywać Gryffindora w przekonaniu, że wszystko jest dobrze, jeszcze choć przez chwilę.

Niejednokrotnie rozważał ucieczkę do Komnaty Tajemnic, miejsca, którego nawet przyjaciel nie był świadomy. Dzięki temu, że jego kości pozostałyby w Hogwarcie mógłby wciąż aktywnie wspomagać mury szkoły swoją magią, już na wieki, a przynajmniej do czasu, gdy dziedzic jego daru rozkaże jego wężom, by wpuściły go do jego małego królestwa. Mimo wszystko Salazar obawiał się nieco drzemiącego w Gryffindorze szaleństwa, którego ten dawał popis, ilekroć łapał Slytherina na kłamstwie.

*
W maju, dokładnie czterdzieści lat po tym, gdy powstał Hogwart, Salazar wypił eliksir koncentracji stworzony na bazie opracowanej przez siebie receptury, by gdzieś w połowie drogi do Komnaty, nie zapomnieć o tym, co chciał zrobić.

W dzienniku zapisał jedynie datę i dwa krótkie słowa: Wybacz mi.

Czy czuł, że musi się przed kimś tłumaczyć ze swojego wyboru? Mimo tych lat – zdecydowanie nie, mimo wszystko to, co stworzyli przez lata razem z Godrykiem, było warte uniżenia i prośby o wybaczenie. Podświadomie czuł, że jeżeli by takowe otrzymał, dużo prościej byłoby mu odejść.

Na swoim dębowym biurku zostawił notatnik, tak, by być pewnym, że Gryffindor znajdzie go pierwszym, właściwie był on jedynie do jego wglądu, no a cóż, nawet gdyby Salazar chciał, nie był w stanie obłożyć go żadnymi chroniącymi zaklęciami, już nie. Teraz najmniejszy czar mógłby go zabić, a na to było jeszcze za wcześnie.

*
Oparł się o kamienną ścianę, wsłuchując się w syk bazyliszka pożerającego… coś. Wolał chyba nie zastanawiać się nad tym, biorąc pod uwagę, że niedługo to jego zwłoki zostaną pożarte przez jego ulubionego pupilka. Właściwie nigdy nie zastanawiał się, jak to się działo, że bazyliszek zostawiał kości. Czy wpierw pożerał ofiarę w całości, a potem je zwracał, czy może odrywał…

Nie, myślenie o tym, co stanie się z własnym ciałem po śmierci nie było chyba byt normalne. Zdecydował się jednak nie ukrywać w tajemnej bibliotece, którą stworzył, wolał, by jego ciało nie rozkładało się tam latami.

Westchnął unosząc różdżkę. To będzie szybka śmierć – pomyślał, skupiając całą swoją magię na tym jednym, śmiertelnym zaklęciu.

― Legilimens!

Nagle poczuł, jak jego jaźń rozpada się i w chwili, w której mógłby przysiąc, że jego duch oderwał się od ciała, zdołał przesłać jedną, krótką myśl do osoby, która na to najbardziej zasługiwała.

Mój idiota
Powrót do góry Go down
http://www.topkoty.pl
Nemuri
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 141
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   Wto Mar 10 2015, 00:31

Po przeczytaniu całości najbardziej zastanawia mnie fakt: Na co chorował Salazar. Nie jest to do końca wyjaśnione. To, ze Godric zgodził sie ponownie zebrać mu jakąś roślinkę, mimo poprzedniej śpiączki ukazuje tylko jak silnym uczuciem musi darzyć mężczyznę, co jest piękne, takie subtelne.
Wątek zapisywania rzeczy w pamiętniku jest dla mnie smutny, pokazuje tak naprawdę porażkę ciała nad duchem. Najbardziej zastanawiający fakt - przecież mieli magię, więc cóż to była za choroba, której nawet magia nie potrafiła wyleczyć?
To jak Sal zastanawiał się nad tym co stanie się z jego ciałem wniosło trochę humoru, ale tylko trochę.
Końcówka - cóż zebrało mi się trochę na płacz i mimo, iż jest smutna jest także zachwycająca. Sam akt wysłania

Cytat :
Mój idiota
w ostatnich chwilach życia jest bardzo wzruszające, taki Salazarowy sposób, by powiedzieć komuś, że się go kocha.
Piękny tekst, smutny, ale piękny.
Btw.
Cytat :
Nie, myślenie o tym, co stanie się z własnym ciałem po śmierci nie było chyba byt normalne.
Zjadłaś z w słownie zbyt
Powrót do góry Go down
RedRum
Skryba
Skryba
avatar

Female Liczba postów : 24
Rejestracja : 29/11/2018

PisanieTemat: Re: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   Sob Gru 15 2018, 00:51

Ciekawa teoria, którą zdaje się już kiedyś gdzieś czytałam, że Salazar zbudował Komnatę nie koniecznie po to, by coś stamtąd wypuścić, ale by ukryć samego siebie. By chronić resztę przed samym sobą. To pasuje bardzo do tej postaci.Taki cichy rodzaj poświęcenia, bez łzawych pożegnań.

"― Wcale nie ― parsknął blondyn, przesuwając po podłodze słoik," - o. To coś nowego. Blond Salazar? Tak jak Malfoy? Smile To też ciekawe.

Ładna ta miniatura, taka przemyślana, ułożona od początku do końca. Przyjemna w odbiorze.

___________________________________

Death is Only the Beginning
Powrót do góry Go down
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 932
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   Sob Gru 15 2018, 04:02

Jakim cudem tu jeszcze nie ma mojego komentarza, ja się pytam. Co to za porządki, że znajduję taki tekst dopiero teraz, i to tylko dlatego, że wyświetlił mi się jako skomentowany. Skandal.

To był pojedynek jeszcze na Tamtym forum zapewne? Smile W trakcie akcji Założycielskiej?

Oczywiście, że się zgadzam, że pomysł jest świetny. Sama lubię rozważać o Komnacie Tajemnic i jej PRAWDZIWYM przeznaczeniu. Wiadomo, że legendy naginają rzeczywistość, czy raczej, dorabiają inne wersje. Cóż, zupełnie jak FFy Very Happy Niemniej, zgadzam się, to bardzo do Salazara przystaje, by odszedł z honorem, póki jeszcze pamięć pozwala mu być sobą. Nie wyobrażam sobie żyć z taką chorobą, która sprawia, że przestaję rozpoznawać bliskich. Moja pamięć może i do najlepszych nie należy - zdarza mi się zapomnieć rozmowę, a nawet całe dni. Ale patrzeć na kogoś i go nie rozpoznawać? Zapomnieć kim się jest? Nic dziwnego, że Salazar nie dopuścił, by w zapomnieniu skrzywdził kogoś bliskiego i odszedł, gdy już nie było innej opcji. To jedyne rozsądne zachowanie w takiej sytuacji.

Więc, choć w krótkim tekście, dobrze oddałaś jego motywacje, wszystko ma tu ręce i nogi. No i kończy się jak na ten parring przystało [gdzieś w głębi wiem, że ten parring musi się kończyć źle. To ich przeznaczenie Sad ]
Pozdrawiam ciepło
W.

___________________________________



Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 580
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   Pon Gru 24 2018, 13:05

Klep.~

___________________________________

Jesteśmy tak zajęci własnym strachem przed ciemnością,
że nawet nie mamy czasu się zastanowić, kto wyłączył światło.

Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][M] Nieuchwytność [GGxSS]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: