IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Batman][T][M] Za tymi murami

Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 904
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [Batman][T][M] Za tymi murami   Pon Lut 23 2015, 00:49

Fandom DC (Batman)
Oryginalny tytuł i link do tekstu: Behind these walls
Autor PersianDiva
Tłumacz Wirka
Beta Fan
Zgoda: brak odpowiedzi
Pairing: [Jocker/ Harley]
Gatunek: comicdrama?
Ostrzeżenia: brak
N/T: Wiem, że dziwne. Ale to Jocker. Więc nie należy go brać na poważnie. Ale i nie lekceważyć Wink




Za tymi murami


Jeszcze trzy minuty. Trzy cholerne minuty. Co oni sobie wyobrażają? Czy poważnie myślą, że jestem umysłem, którym mogą łatwo manipulować? Nie sądzę. Zapłacą. Dostanę moją słodką zemstę. Czekaj, co to za hałas? Nie, to tylko tykanie w mojej głowie. Och panie, cóż takiego zrobiłem, by zasłużyć na takie traktowanie. Nie. To był mężczyzna w fioletowym garniturze. Tak, właśnie, ten śmieszny, miał zielone włosy i dziwaczny uśmiech. Och, to jest - delikatnie mówiąc - niepokojące. ACH! Trzy minuty. Nie zniosę tego. Muszę uciec. Albo... stanę się nim.

— Ach, dalej chłopcze, czas na lunch. A potem z powrotem co celi! — Staruszek krzyknął mi prosto w twarz; wydawał się nie być w formie. Pryszcze pokrywały jego czoło, a zmarszczki wywołane ciągłym stresem były widoczne z daleka. Wyglądał, jakby od czasów swej młodości przybrał kilka funtów i mimo czapki na głowie strażnika, mogłem zobaczyć zakola. Nosił standardowy policyjny mundur. Jasno-niebieska koszulka. Złota odznaka. Nic nadzwyczajnego. Jak bardzo przerastałem tego człowieka. Gdyby tylko wiedział, że obserwuję każdy centymetr jego ciała. Jego rutynę. Że analizuję więzienny system.

Prawdopodobnie mógłby go ocalić wraz z jego przyjacielem. Ale nie. Dostanie. To, co ja dostałem. Byłem w więziennym kombinezonie, koszulce z nadrukowanym czarnym tuszem numerem 709 i pomarańczowym dresie. Zielone włosy. Czerwona szminka. I trochę talku dla efektu. Nie, wcale nie szukałem uwagi.

Podążałem za nim, z każdą minutą zagłębiając się w korytarz. Wyglądał dziś na raczej wkurzonego. Nie byłem gotowy na żadną z kar, które mi wymierzał. Nie mogłem mu uciec, jak zwykle.

Nic poważnego, ale hej, co zrobisz, ten system naprawdę mnie wkurza. Czy człowiek nie może już wyjść, zabawić się i dopiero wtedy zostać aresztowanym? Nadzwyczaj genialnie. Ok, co teraz? Ja i strażnik właśnie wychodzimy z korytarza do czegoś, co niby ma być biurem i nie uwierzysz, kto obraca się na krześle… Harley Quinn.

Moja Harley.

— Miło cię widzieć, więźniu. Zapewne wiesz dlaczego tu jesteś? — Harley spojrzała na strażnika i gestem nakazując mu wyjść. — W porządku Thomas, możesz odejść. Mam tego… świra pod kontrolą.

Machnęła na niego, a ten wyszedł bez żadnego sprzeciwu w całkowitej ciszy. Zmierzyłem Harley wzrokiem z krzywym uśmiechem na twarzy.

— To trwało zbyt długo, Harley, kochanie.

Spojrzała na mnie wielkimi oczyma, nie miała swojego makijażu ani kostiumu, jedynie blond kucyki i trochę cieni na powiekach, ładna garsonka. Nic przejmującego. Zeskoczyła z krzesła i przygniotła mnie do ziemi całując raz po raz. Odpowiedziałem dobitnie:


— Harley Quinn, wracamy do gry, bierz klucze do zbrojowni, to będzie niezła jazda — zaśmiałem się rozbawiony, nieco szalenie, mając z nadzieję na totalną zabawę.

Harley przeszła błyskawiczną przemianę i nagle znów była sztywną urzędniczką, tylko na tę specjalną okazję. Miałem ją okręconą wokół placa, moja droga, biedna, mała Harley. Kiedy patrzyłem, jak toruje sobie drogę do zbrojowni tym swoim małym, uroczym ciałem, mijając wielu strażników, mignął mi cień pewnego człowieka. Znów zachichotałem. To był Bruce Wayne.

Tyle, że znałem jego alterego. Batmana. Musiałem się powstrzymać, jeśli chciałem uciec. Szczęśliwie dla mnie nie miał pojęcia, kim jest Harley. No, może jeszcze w kostiumie, ale w tym oficjalnym stroju? Bez szans. Co prawda spojrzał na nas podejrzliwie, ale nadal nie wiedział. Kiedy podszedłem bliżej zbrojowni, coś uderzyło mnie prosto w twarz. Cios ciemnoskórego mężczyzny zmiażdżył mi kość. Ból, który przeszył moją głowę, zdawał się nie mieć końca.

Mężczyzna miał czarne dredy, ciemne cienie pod oczami i zaniedbaną kozią bródkę, i po prostu rzekł:

— Miło cię znowu widzieć, Joker.


-.-

___________________________________

Powrót do góry Go down
 
[Batman][T][M] Za tymi murami
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Daniel Levitt
» Batman

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Anime & Manga/Komiks & Serial/Film animowany :: Ogólne :: +12-
Skocz do: