IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][M] Takie noce [HP/SS]

Go down 
AutorWiadomość
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: [HP][M] Takie noce [HP/SS]   Wto Mar 10 2015, 22:40

Autor: anga971
Beta: Leeni
Gatunek: drama
Ostrzeżenia: drugi pisany przeze mnie tekst, także ten, początki zawsze są ciężkie Wink
Pairing: snarry


Takie noce


Takie noce jak ta przywołują wspomnienia.

Ciało przy ciele, usta przy ustach. Nierówne, mieszające się oddechy. Rzęsa na policzku, włos na poduszce. Krew, pot, łzy. Długie dni spędzane na rozmowach. Jeszcze dłuższe noce. Czas nie miał dla nas żadnego znaczenia. A teraz cię nie ma... Codziennie nowe pytania, nowe wątpliwości. Nie dałem ci powodu, byś mi zaufał. Nie zrobiłem nic, przez co powinieneś był otworzyć się na mnie, jednak zrobiłeś to. Ofiarowałeś mi miłość, przebaczyłeś, choć sam tego nie potrafiłem. Od najmłodszych lat uczono mnie jak nie okazywać emocji. Prawie jak nie czuć. Jednak wbrew temu, co mówiono, jest to niemożliwe. Życie bez miłości jest pustką. Ktoś kiedyś powiedział, że kochać to niszczyć, a być kochanym znaczy zostać zniszczonym. Wierzyłem w to i to mnie zgubiło. Ty byłeś inny, codziennie powtarzałeś, jak ważny jestem dla ciebie. Wątpiłem w szczerość twoich słów. To było zbyt absurdalne. Bohater Czarodziejskiego Świata i ja? Tłustowłosy Mistrz Eliksirów, morderca Dumbledore’a, Śmierciożerca. Prowokowałem cię, aż wybuchałeś i uciekałeś. Nie widziałem cię później długimi tygodniami i nienawidziłem się za to. Nigdy nie powiedziałeś mi, co wówczas robiłeś. Nieobecny dla świata. Byłem wtedy jak lalka, której odcięto sznurki, jak zepsuta pozytywka. Czekałem, zawsze czekałem na moment, w którym je wymienisz, aż mnie nakręcisz. Byłeś moim katharsis. Moim odkupieniem. Uzyskałem je. Odnalazłem spokój w twoich zielonych oczach.

Takie noce jak ta przywołują łzy.

Pamiętam, gdy po raz pierwszy inaczej na mnie spojrzałeś - bez dawno zakorzenionej nienawiści, poczucia zdrady. W tym wzroku było zrozumienie, ale żadnych oskarżeń. Od tamtego czasu spoglądałeś na mnie coraz częściej, a ja nieświadomie czekałem na te chwile. Chwile, w których nasz wzrok krzyżował się, chwile, w których rumieniłeś się, a potem odwracałeś zakłopotany. Stało się to niemalże rutyną. Śniadania, Eliksiry, korytarze, obiady, kolacje. Zawsze byłem odprowadzany intensywnym spojrzeniem. Z czasem zacząłem dostrzegać, że nie jesteś wierną kopią swego ojca. Czy on potrafiłby przejrzeć przez mury, którymi się otoczyłem? Nie, nie sądzę. Ty to zrobiłeś. W mojej pamięci pozostaną twoje pierwsze miłosne słowa wyszeptane nocą do mojego ucha, pozostawione bez odpowiedzi. Nic nie boli tak bardzo jak świadomość, że mogę ich już nigdy nie usłyszeć. Pozostało jedynie echo pełnych bólu nigdy niespełnionych obietnic. Echo twojego drżącego głosu zagłuszanego przez deszcz. Czerń nocy przyglądała się naszym bezbarwnym spotkaniom — twoim krzykom przepełnionym bólem, moim cichym odpowiedziom. Nigdy ci tego nie powiedziałem, ale kiedyś myślałem, że gdybym tylko mógł, gdybym mógł być najważniejszą osobą w twoim życiu, gdybym mógł spędzić z tobą cały czas świata, byłbym naprawdę szczęśliwy. Lecz czym dzisiaj są te słowa... Mówiłeś, że każda walka potrzebuje ofiar. Ty byłeś jedną z nich. Gdy byłeś obok, chciałem byś odszedł, pragnąłem zostać sam. Żałuję tego. Bez ciebie czuję się bezradny. Wspólnie stworzyliśmy nasz świat, który rozpadł się po twoim odejściu. Mam wrażenie, że niedługo moje wspomnienia o tobie znikną, rozpłyną się we mgle. Wtedy odejdę i ja. Boję się, że zapomnę słów, które wyszeptałeś przed odejściem. Z każdą kolejną upływającą sekundą nabieram pewności, że straciłem cię na zawsze. Tęsknię za tym nieśmiałym dotykiem, za oczyma, w których się zatracałem.

Takie noce jak ta przywołują uśmiech

Pamiętam, gdy po raz pierwszy nazwałem cię po imieniu. Byłeś tym tak zdumiony, że kazałeś mi powtórzyć. Sam zorientowałem się, co zrobiłem, dopiero po fakcie. Tym razem nie było odwrotu. Nie mogłem udać, że nie widzę miłości wypisanej na twojej twarzy. Nie mogłem dłużej oszukiwać siebie, twierdząc, że jesteś mi zupełnie obojętny.
Kilka wieczorów później, gdy myślałeś, że śpię, założyłeś moją czarną, satynową pelerynę. Chwyciłeś jej brzegi palcami, dzięki czemu mogłeś ją rozłożyć jak skrzydła. Krążyłeś po pokoju niczym demon, stereotypowy wampir. Nagle przystanąłeś i odwróciłeś się w moją stronę, gdzie przyglądałem ci się spod przymrużonych powiek. Czekałem na twój ruch. Uniosłeś prawą rękę, zakrywając dolną część twarzy. Przeszedłeś przez pokój, ustawiając się w zasięgu mojego wzroku. Nagle wskoczyłeś na łóżko, patrząc na mnie i, przybierając groźny wyraz twarzy, wyszeptałeś: Bądź mi uległy, Severusie.
Jakże zaskoczony byłeś, gdy nagle usiadłem, piorunując cię wzrokiem. Zacząłeś się jąkać i przepraszać. Tej nocy spałeś na kanapie.
Uśmiecham się. Jest to tak rzadki widok, że zapewne połowa durnych nieuków, którym od lat próbuję wbić coś do tych pustych makówek, zeszłaby na zawał.
Takich momentów było więcej. Innym razem, gdy niczego nie spodziewając się, wkroczyłem z grymasem na twarzy do naszych wspólnych komnat, otoczyły mnie dźwięki Time of my Life, a ty z okrzykiem "Łap mnie", rzuciłeś mi się w objęcia. O dziwo, złapałem cię i mimowolnie uniosłem. Byłeś tym tak samo zszokowany jak ja. Nigdy nie zapomnę tamtej nocy. Byłeś nieziemski.
Na pierwszą wspólnie spędzoną gwiazdkę dałeś mi w prezencie mugolskie urządzenie zwane kamerą. Żeby uwiecznić nasze wspólne chwile, mówiłeś. Tamtego wieczoru wyrzuciłem ją, by kilka dni później znaleźć identyczną w sklepie mieszczącym się w mugolskiej części Londynu. Nie mogłem znieść oskarżenia w twoich oczach, więc zabrałem cię na łąkę, na piknik. Nagrałem nas razem, gdy spożywaliśmy posiłek, kąpaliśmy się w pobliskiej rzece. Nagrałem ciebie, gdy w języku węży zapewniałeś mnie o swoim uczuciu. Nagrałeś mnie gdy w moich oczach pojawiły się pierwsze łzy. To właśnie tamtego wieczoru po raz pierwszy naprawdę się kochaliśmy. Nie był to już akt czysto fizyczny.

Takie noce jak ta przywołują tęsknotę.

Odchodząc mówiłeś, żebym nie tęsknił. Czy to w ogóle możliwe? Czy naprawdę myślałeś, że po prostu zapomnę o wszystkim, co przez te lata nas łączyło? Czy myślałeś, że zapomnę o tym, czego mnie nauczyłeś? Myślałeś, że zapomnę o twoim uśmiechu, wspólnie spędzanych chwilach? Myślałeś, że zapomnę, jak to jest kochać i być kochanym? Zapomnę o delikatnym dotyku twoich dłoni, palcach wplątanych w moje włosy? Myślałeś, że zapomnę o smaku twoich ust, o twoim zapachu? Myślałeś, że na powrót stanę się bezlitosnym draniem, że ponownie odizoluję się od świata, zamknę w lochach? Harry, o czym myślałeś, gdy odwróciłeś się do mnie plecami i odszedłeś? Pozwoliłem ci na to. Pozwoliłem, gdyż uwierzyłem, że jeżeli się kogoś kocha, a ta osoba zechce odejść, mamy jej na to pozwolić. Że, jeżeli ta osoba nas kocha, wróci. Powiedz mi, Harry, co jest kłamstwem? Czy w rzeczywistości nigdy mnie nie kochałeś? Czy twoje Kocham cię to były jedynie puste słowa? Obietnice wspólnego życia aż do śmierci były jednym, wielkim żartem? Tęsknię za twym słodkim, nierównym oddechem, za twymi jękami, gdy doprowadzałem cię do agonii. Ile jeszcze czasu minie, nim zapomnę? Ile jeszcze czasu minie, aż zupełnie się poddam? Tęsknota jest okropnym uczuciem, które wypala człowieka od środka. Nigdy wcześniej nie myślałem, że może mnie to spotkać. Nigdy wcześniej nikt nie był dla mnie na tyle ważny, żebym mógł za nim tęsknić, gdy odejdzie.

Takie noce jak ta przywołują bezsenność.

Jak długo to jeszcze ma trwać? Kiedy wreszcie niewidzialne pęta opadną?
Harry, wróć. Nadrobię wszystkie stracone chwile. Nareszcie powiem ci, jak bardzo cię kocham. Wezmę cię w objęcia, scałuję uśmiech z twych ust. Dam ci wszystko, czego dotąd nie miałeś. Dam ci rodzinę, poczucie bezpieczeństwa... Wszystko czego zapragniesz!
W noce takie jak ta myślę o śmierci. O ile łatwiejszym rozwiązaniem byłoby targnąć się na swoje życie niż być niszczonym przez uczucia. Lecz wtedy pojawia się nadzieja. Nadzieja, że nadejdzie nowe, lepsze jutro. Że, gdy usłyszę pukanie i otworzę drzwi, ty będziesz stał za nimi. Wiem, że jestem beznadziejny. Nie zasługuję na spokój ducha. Nie zasługuję na ciebie, Harry.

Takie noce jak ta nie zdarzają się dwa razy.

Przewracam się na drugi bok. Nie mogę znaleźć dogodnej pozycji, by wreszcie zasnąć. Rzucam krótkie Tempus - trzecia nad ranem. Nagle słyszę urywane pukanie. Nie wierzę własnym uszom. Kto ma tyle odwagi, by zakłócać spokój Mistrza Eliksirów w jego własnych komnatach pięć godzin po ciszy nocnej?! Z wściekłym wyrazem twarzy zrywam się z łóżka, bezszelestnie przemierzam sypialnię, salon, aż w końcu docieram do drzwi. Biorę głęboki wdech, pragnąc się uspokoić. Nie pomaga. Z rozmachem otwieram drzwi. Nie wierzę w to, co, a raczej kogo, widzę.

— Wróciłem, Severusie.

Koniec.

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~

Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Nemuri
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 141
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][M] Takie noce [HP/SS]   Czw Cze 04 2015, 23:00

Na początku myślałam, że wypowiada się Potter, ale późniejsze wzmianki uzmysłowiły, że narratorem jest Severus.
Trzeci akapit jest super, aż sie popłakałam ze śmiechu. Stereotypowy wampir? Taa jakby Severus nawet bez szaty go nie przypominał. Ale Mistrz Eliksirów uległy? Nie, to nie kupy nie trzyma.
... Kąpali sie w rzece? Snape spokojny, statyczny, poważny? I rzeka? Chciałabym to zobaczyć Smile
Koniec śliczny, lubię szczęśliwe zakończenia. A komu jak komu szpiegowi sie one należą.
Opowiadanie, ze tak powiem kolokwialnie bardzo głębokie.
Ukazuje nostalgie, stratę, ale także nadzieje, że się poprawi, że będzie lepiej.
Przyjemnie czyta sie tekst.
Powrót do góry Go down
Nesta.
Skryba
Skryba


Female Wiek : 27
Skąd : Koszalin
Liczba postów : 21
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][M] Takie noce [HP/SS]   Pią Sty 08 2016, 19:15

Podobnie jak Nemuri z początku sądziłam, że narratorem jest Potter. Dopiero po chwili zrozumiałam, że to wypowiedź Snape'a.
Trzeci akapit z wampirem był świetny - tak bardzo pasował Very Happy

Tekst rzeczywiście był trochę chaotyczny, ale mi to akurat nie przeszkadzało - miałam nawet wrażenie, że w pewien sposób wyraźniej wskazuje na emocje Severusa.
Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to błędy, które wskazała mattie - zwłaszcza czas.

Całość czytało się dobrze, podobało mi się także zakończenie, choć raczej średnio przepadam za szczęśliwymi zakończeniami Very Happy
Powrót do góry Go down
Casta2
Analfabeta
Analfabeta


Female Liczba postów : 6
Rejestracja : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: [HP][M] Takie noce [HP/SS]   Sob Lip 02 2016, 11:56

Żeby mój komentarz miał jakieś ręce i nogi, podzielę go według akapitów...będzie znacznie łatwiej. Akapit I - Niesamowite jest to jak bardzo wpływa na nas to co słyszymy, czy też widzimy w dzieciństwie. Zdanie w którym Snape mówi, że myślał że miłość jest zniszczeniem bo tak mu powiedziano jest bardzo prawdziwe. Chcemy wierzyć że ludzie którzy nas otaczają chcę naszego dobra. Że ich rady są prawdziwe...niestety nie zawsze tak jest.
Akapit II - Spojrzenie...Niby tak niewiele a tak dużo. Mówi praktycznie wszystko. Już samo to że obracamy oczy w konkretną stronę coś mówi. Docenianie. Naprawdę mamy z tym problem. Dopóki wszystko jest dobrze to tego nie zauważamy, nie widzimy jak wielkie mamy szczęście. Ale kiedy przychodzi strata, jest żal, smutek i wiele niewypowiedzianych słów.
Akapit III - Wspomnienia. Wracają nieustannie. Kiedy już kogoś nie ma, są zazwyczaj dobre, najlepsze. Wzbudzające radość pomieszaną jednak z wielkim bólem.
Akapit IV - Tęsknota. Najbardziej podoba mi się zdanie o kochaniu i byciu kochanym. Wiąże się z tym tyle rzeczy, zarówno drobnych jaki i wielkich, że ciężko o tym zapomnieć. Jak ktoś raz tego doznał, zawsze będzie tęsknił...
Akapit V - Prośba. Moment kiedy wyzbywamy się swojej dumy i w końcu możemy poprosić. Wróć.
Akapit VI - Nagroda. Ale tak jak mówi tytuł, takie rzeczy nie zdarzają się dwa razy. Więc najważniejsze jest wyciągnięcie nauki i nie pozwolenie aby taka sytuacja się powtórzyła. I powiedzenie komuś w twarz tego wszystkiego co było wcześniej...
Bardzo dziękuję za ten teks. Zmusił mnie do wielu przemyśleń. Pozdrawiam i życzę dużo, dużo weny!
Kasia
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][M] Takie noce [HP/SS]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][M] Takie noce [HP/SS]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Screeny z Aiona i takie tam...
» Z dna Piekieł tu przybył,
» "Starożytne Runy Nie Są Wcale Takie Trudne" Laurena Wakefielda [do edycji]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: