IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][M] Sen [SS/GG]

Go down 
AutorWiadomość
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 508
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [HP][M] Sen [SS/GG]   Pią Sty 16 2015, 09:00

Fandom: Harry Potter
Autor: Fantasmagoria.
Bety: brak
Pairing: Salazar Slytherin/Godric Gryffindor
Gatunek: Romans, lekki Angst
Ostrzeżenia: Brak.
N/A: Pamiętam, że pisząc ten tekst, miałam konkretną piosenkę w głowie, która to natchnęła mnie, by napisać to w taki, a nie inny sposób... ale nie pamiętam już, co to było, więc niestety, tytuł jest jaki jest, mało odkrywczy. Bardzo dziękuję wszystkim oceniającym pojedynek, bardzo miło mi, że mój tekst jednak przypadł wam do gustu, bo obawiałam się szczerze innej reakcji Wink Dziękuję wam :*.

Dedykuję Wirce i Alex; Alex za udany pojedynek, dziękuję bardzo <3, a Wir za to, że siedziała nade mną, gdy pisałam tekst Wink

Sen


Godric często miewał koszmary i to już od wczesnych lat młodzieńczych. Można powiedzieć, że właściwie był do nich przyzwyczajony tak bardzo, iż w momencie wyśnienia kolejnego z nich jedynie obracał się na drugi bok i zasypiał na powrót. Nie bał się snów, bo wiedział, że były one tylko wytworem jego wyobraźni i zawsze kończyły się wraz z nastaniem poranka.
Żadna jednak mara senna nie mogła równać się z tym strachem i bólem, który zawładnął jego umysłem w momencie, gdy przybyła Rowena z wieściami.

— Zwiadowcy znaleźli Salazara — powiedziała cicho, pochylając głowę w dziwnym odruchu, tak jakby chciała schować głowę w ramionach. — Nie żyje. Helga właśnie ustala…

Ale Godric już jej nie słuchał. Tępy wzrok wbijał w swe dłonie spoczywające na biurku. Krew zadudniła mu w uszach. Ravenclaw dalej coś do niego mówiła, ale widząc, iż jest ignorowana - wyszła.

— To niemożliwe — wyszeptał. — On nie mógł umrzeć tak po prostu — dodał z przekonaniem.

Zmuszając swoje ciało do współpracy wstał z krzesła i na sztywnych nogach ruszył do drzwi. Mógł łatwo to sprawdzić.

Musiał to sprawdzić.

To niemożliwe - powtórzył w myślach, zbiegając po schodach prowadzących do lochów. Niemożliwe - utwierdzał się w tym przekonaniu, w szalonym biegu pokonując podziemne korytarze.

Zdziwieni jego zachowaniem Ślizgoni ustępowali mu z drogi, szepcząc do siebie i wskazując na niego przy tym. Nie przejął się tym wcale, dalej prąc na przód i przepraszając co rusz, gdy na kogoś wpadał. Już za chwilę dowie się, czy to prawda…

Salazarze przysięgam, że jeśli jedynie znów nas wszystkich oszukałeś to pożałujesz - pomyślał.

W końcu dotarł do celu - prywatnych komnat Slytherina. Zawahał się, trzymając dłoń na klamce.

I ty się zwiesz odważnym - pomyślał z ironią, pewnie otwierając drzwi.

Wiedział, że nie zastanie tam Salazara - w końcu po ich Wielkiej Kłótni (jak określali to uczniowie) ten wyniósł się z zamku, ale to nie spotkanie Slytherina było celem.

Musiał znaleźć obraz.

Tylko zaczarowany portret Salazara mógł rozwiać wszelkie jego wątpliwości. Jeśli nie żył - pojawi się na magicznym płótnie, a jeśli nie - nadal będzie w ramie tylko czarne tło. Wiedział, że nikt wcześniej tego nie zrobił. Ani Helga, ani Rowena nie miały pojęcia o jego istnieniu, a reszta mieszkańców zamku nawet nie weszłaby do tych komnat. Już on sam o to zadbał.

Energicznym krokiem wszedł do pokrytej kilkoma calami kurzu biblioteki, przechodząc stamtąd od razu do równie zakurzonego saloniku. Machnął różdżką pozbywając się pyłu i zaczął szukać wzrokiem malowidła. Miał nadzieję, że Slytherin go nie zabrał ze sobą… Jest.

Godric podbiegł do obrazu i odetchnął z ulgą widząc w ramie jedynie czarne tło - nic więcej. Uśmiech sam wpełzł mu na usta; miał ochotę śmiać się i płakać ze szczęścia równocześnie.

— Ty skubańcu… — mruknął cicho, opierając czoło o kamień obok obrazu.

— Do mnie mówisz? — Rozległ się w pomieszczeniu dobrze znany mu głos. Gryffindor poderwał głowę i zaczął się rozglądać po saloniku, w poszukiwaniu źródła głosu.

Nie znalazł go jednak.

Nie - pomyślał, czując wkradającą się w jego umysł panikę. Nie. - Nie mógł ani nie chciał przyjąć tego do świadomości.

— Ric? — usłyszał za sobą. Zacisnął mocno powieki, potrząsając głową.

Nie było cię tam. [b]Nie ma cię tam[/i] - myślał uparcie, wbrew samemu sobie obracając się w stronę źródła głosu.

Salazar Slytherin patrzył na niego z ciemnego portretu z uniesioną w zdziwieniu brwią i nieco niezadowolonym wyrazem twarzy. W ręce trzymał srebrny puchar i bawił się nim, kołysząc znajdującą się w nim cieczą. Godric przytknął dłoń do ust, by stłumić szloch. Po początkowym niezrozumieniu, rysy twarzy z portretu złagodniały.

— Przepraszam, Godricu — wyszeptał Salazar miękko.

Gryffindor popatrzył na dawnego kochanka załzawionymi oczami i pokręcił głową. Osunął się po zimnej ścianie. To nie może być prawda. Koszmary kończyły się z nastaniem poranka. Tym razem nie było mu dane się z niego wybudzić, a nowy dzień nie nadchodził pomimo kolejnych wschodów słońca.

___________________________________




Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 904
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][M] Sen [SS/GG]   Wto Mar 03 2015, 10:02

Bardzo mocno mi przypomina jedną z tych miniatur, którą tłumaczyłam pod koniec roku. Tyle, że silniej skupiłaś się na wątku obrazu, jako takiego, wyraźnie opisując upiorność tych obiektów. Właściwie, to są one niezłą ciekawostką, to, jak działają. Jak o nich pomyślę, nie mogę zastanawiać się, czemu tylko część czarodziei miała takie obrazy. Czy żyjąc w czasie grozy, nie powinni chcieć zostawić na wszelki wypadek cząstki, cienia siebie, dla swojej rodziny, gdyby zginęli w bitwie? A może potrzebna była wielka i silna magia własna czarodzieja, by stworzyć obraz? Ot takie rozważania, ale weź, nie jest to kolejna nieścisłość?

Jak pomyślę o czekaniu, w niepewności, przy czarnym płótnie, zastanawiając się, czy ukochana osoba się tam pojawi... upiorne.
W.

___________________________________

Powrót do góry Go down
Nemuri
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 141
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][M] Sen [SS/GG]   Czw Mar 12 2015, 22:46

A się spłakałam na tym, o dawno a jeszcze w tle miałam puszczone smęty, dosłownie dół murowany. Bardzo smutne Ci to wyszło, ale za to tak piękne, tak cudowne. Zanim zabrałam się za napisane tego komentarza, przeczytałam to jeszcze raz i dałam sobie na wypłakanie się i uspokojenie.
To opowiadanie zawiera w sobie całą magię uczucia i emocji jaką jest miłość. Jest proste a mimo tego w dziwny sposób zagmatwane.
Sen/koszmar - nie jedna osoba chciałaby by jej rzeczywistość właśnie tym była, marą nocą, która zniknie o poranku. Chłodem, który odczuwa się po koszmarze, a który można w łatwy sposób przegonić gorącą czekoladą bądź zwykłym przytuleniem się do drugiej osoby.
Jestem zauroczona tym dziełem, jak i zasmucona nad losem Salazara jak i Godrica.
Powrót do góry Go down
Olgie.
Stenograf
Stenograf


Female Liczba postów : 388
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][M] Sen [SS/GG]   Wto Gru 27 2016, 05:41

Podoba mi się motyw z zaczarowanym obrazem. Zastanawia mnie, czy jakiś obraz nie powinien wisieć w zamku? W końcu to założyciele.

I podoba mi się porównanie do koszmaru, z którego nie sposób się wybudzić.

Za to nie pasuje mi reakcja Gryffindora. Rozumiem, że to jego kochanek, osoba mu bliska, ale spodziewałam się raczej...furii. Nie płaczu. Ale być może to moje prywatne wyobrażenia.

I ogólnie to chyba powinna być większa całość. W sensie - nie wiadomo, czemu się te koszmary Godrykowi śnią, nie wiadomo, jak zginął Salazar.

Całość mi się podoba, ale czuję niedosyt. Dużo pytań, mało odpowiedzi.

Pozdrawiam i życzę weny.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][M] Sen [SS/GG]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][M] Sen [SS/GG]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: