IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]

Go down 
AutorWiadomość
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   Wto Lis 01 2016, 10:17

Fandom: Servamp
Autor: Disharmony
Beta: Brak
Gatunek: Horror
Ostrzeżenia: Brak
Info: Tekst powstał z okazji akcji Oprawcy i Ofiary, prompt 6: Napisz tekst z punktu widzenia jakiegoś stworzenia nadnaturalnego.



[size=30]Światło gaśnie[/size]


Podmuch wiatru porusza gałęziami pojedynczych drzew, rzucających długie cienie na wilgotną trawę.

Rozszarpuję gardło stojącego przede mną potwora, a krew, która zalewa moje usta, pali przełyk, gdy ją przełykam.

Jest trucizną krążącą w moich żyłach, od której pragnienia nie potrafię się uwolnić.

Ciało pada u moich stóp, a ja patrzę jeszcze przez chwilę na mleczną w świetle księżyca twarz zastygłą w zaskoczeniu, głowę roztrzaskaną o kamień i powoli powiększającą się kałużę krwi.

*

Mahiru wciąga głęboko powietrze, nim zbliża się do leżących pod drzewem zwłok. Od razu widzi, że jest to robota wampira. Wyciąga notatnik i pobieżnie opisuje stan zwłok oraz wszystko to, co uważa, że pewnego dnia może mu się przydać do zidentyfikowania mordercy.

Zastanawia się, czy to ktoś z podklasy Tsubakiego, który zniknął niespełna miesiąc temu z miasta. A przynajmniej tak im się wydawało.

Kiedy skończył, odwrócił się na pięcie, wiedząc, że wkrótce po zmasakrowanych zwłokach i tak nie pozostanie śladu.

*

Ból.

Kuro bezszelestnie wszedł do mieszkania i skierował się do łazienki. Odkręcił kran i wsunął dłonie pod strumień wody, czując jak ta z chwili na chwilę coraz bardziej się nagrzewa. Kiedy była już na tyle gorąca, że musiał zacisnąć zęby, żeby nie syknąć z bólu, przekręcił kurek jeszcze mocniej.

Ból towarzyszył mu od narodzin, od skomplikowanego procesu tworzenia, eksperymentów, którym był poddawany, nim jego stworzyciel odniósł sukces.

Ból nie opuszczał go, gdy ten sprawdzał możliwości potwora, który wyszedł spod jego rąk, raniąc jego ciało raz po razie.

― Kuro?

Zachwiał się, czym prędzej zakręcając kran. Obrócił głowę i spostrzegł stojącego w drzwiach Mahiru. Jego Mahiru, jego Eve.

― Wracaj do łóżka. Jest noc.

Najwyraźniej nie powinien był tego mówić, bo chłopak skrzyżował ręce na piersi, patrząc na niego nieco zaspanym wzrokiem. Widział, jak ten walczył ze sobą, by nie ziewnąć, nie okazać słabości.

Uniósł kąciki warg, ukazując ostre kły, po czym wytarł ręce w ręcznik i minął stojącego w przejściu chłopaka, kierując się do sypialni.

Nie chciał z nim teraz rozmawiać. Liczył, że ten będzie spał, on spokojnie zwinie się na kanapie, a jutro rano już wszystko będzie w porządku.

Teraz jednak zaczynała się gra.

Poczuł jak chłopak łapie go za rękę, a drobne palce muskają jego podrażnioną skórę.

Miał ochotę wyrwać dłoń z jego delikatnego uścisku, wrzasnąć na niego, że to wszystko było nie tak, że to coś między nimi nie miało racji bytu.

Że Tsubaki obudził w nim pragnienie krwi, pragnienie śmierci, ucieczki od bólu.

Nigdy wcześniej nie był wypaczonym potworem, który mordował swoich pobratymców.

Nie, poprawił się w myślach. Byli tylko podklasą, nic nie wartym pyłem stworzonym ku uciesze servampów. Prędzej czy później i tak ich przeznaczeniem było zginąć. On tylko oferował im… sen.

― To nie pierwszy raz, kiedy znikasz nocą ― zaczął Mahiru, kiedy Kuro zrzucał z siebie koszulkę. Ten tylko ziewnął w odpowiedzi, zmuszając się do zapanowania nad szalejącymi w nim emocjami oraz przybrania maski znudzenia i zmęczenia, jedynej, którą pokazywał światu. ― Martwię się, Kuro. Ufam ci, ale kiedy wracasz, jest coś takiego w twoim wzroku…

Wampir jednak nie pozwolił mu dokończyć, wgryzając mu się w kark.

*

Zaciskam palce na włosach swojej dzisiejszej ofiary i patrzę, jak na jej twarzy pojawia się zrozumienie.

Sakuya  myśli, że mszczę się za to, co zrobił Mahiru. Widzę, że godzi się ze swoim losem i mam ochotę roześmiać się w głos.

Myli się. To nie jest zemsta.

Szybkim ruchem przebijam się przez cienką skórę, łamię żebra i moje palce ocierają się o wciąż zbyt żywe serce. Sięgam po czający się w głębi mojego umysłu mrok i czuję, jak całe moje ciało aż mrowi od pragnienia tej plugawej krwi, która wypływa strużką spomiędzy warg wampira.  

Wbijam pazury w powoli tłoczący krew organ i wyrywam go z jego wnętrza.

To zdrada. Pierwszy krok do ukojenia, którego tak bardzo pragnę.

*

Zawył, upadając na ziemię obok swojego przyjaciela. Po wszystkim co przeszedł przez ostatnie miesiące nie potrafił go nienawidzić, nie potrafił wyrzucić go ze swojej pamięci, pozbyć się ze specjalnego miejsca w jego sercu.

Nie potrafił sięgnąć po notatnik, nie potrafił umieścić Sakuyi obok innych, bezimiennych dla niego wampirów.

Sięgnął do niego drżącymi palcami, odsunął włosy z jego twarzy i mimo tej całej krwi, mimo potwornej dziury w jego piersi nachylił się i zostawił pocałunek na jego czole.
Nie mógł zostawić zwłok, tak jak innych i chociaż Kuro powiedziałby, że to upierdliwe, sięgnął po swoją broń i przy jej pomocy zrobił dziurę w ziemi. Musiał go pochować.

Musiał znaleźć jego mordercę.

*

Ból.

Jego umysł płonął, kiedy Mahiru obejmował go swoim drżącym ciałem, nie próbując nawet hamować łez.

Nie miał wyrzutów sumienia.

Tak po prostu musiało być.

*

Tej nocy wysysam więcej podklasy, łamiąc więcej wampirów, jednego po drugim, niż zrobiłem to przez całe swoje życie. Czuję, że jestem gotowy, że tym razem się nie zawaham, że nareszcie uwolnię się od kontraktu, od imienia, którego nigdy nie chciałem i Eve, który znaczy dla mnie więcej, niż ktokolwiek inny.

Podnoszę się z ziemi, ocierając wierzchem dłoni strużkę krwi z twarzy. Omiatam wzrokiem swoje ubranie: podartą bluzę, splamioną krwią koszulę i uśmiecham się z zadowoleniem.

Nawet Mahiru nie będzie mógł dłużej udawać, że nie widzi, co się dzieje. Nawet on w końcu się złamie.

Powoli podnoszę się z kucek, czując jak kręci mi się w głowie. Całe moje ciało płonie, wypalając z organizmu niedawno wypitą krew.

Już mam odejść, kiedy za pobliskim drzewem dostrzegam skrytą w mroku nocy sylwetkę. Prostuję się powoli i ruszam powoli w jej kierunku.

To ostatni z podklasy Tsubakiego.

Lily.

Mój umysł zalewa czerwień, kiedy przypominam sobie niedawne wydarzenia, rozczarowanie jakie dostrzegłem na twarzy Mahiru, gdy wampir, którego chronił, nas zdradził, próbując złamać Lawlessa.

Rzuca się do ucieczki.

Pozwalam mu na to, przez moment, przez chwilę, która pozwala mu dobiec do kolejnego drzewa, nim odbieram mu resztki nadziei, że ponownie umknie szponom śmierci.

Powalam go na ziemię, przygniatam ciężarem swojego ciała i przysuwam twarz do jego twarzy. Zapach jego krwi drażni mój nos, ale jest niczym w porównaniu z odorem jego strachu. Przez chwilę patrzę, jak jego grdyka porusza się, kiedy przełyka nerwowo ślinę, mrugając szybko.

Po czym atakuję jego gardło, rozszarpując ostrymi kłami bladą skórę. Moje szpony raz po razie zagłębiają się w wątłym ciele, rozrywając je na części.

Zdrada boli.

*

Zamknął notatnik i spojrzał na mapę, na którą kolejno przenosił każde miejsce zbrodni, w którym znajdował ofiary niezidentyfikowanego wampira. Z przerażeniem odkrył, że jego ofiary nie są przypadkowe, a kolejne miejsca układają się w kształt dzwonka.

Przełknął ślinę.

Nie miał już dłużej nadziei, że się mylił.  Powoli ruszył w kierunku lasu, gdzie spodziewał się znaleźć kolejne ofiary.

I nie mylił się.

Miał wrażenie, że porusza się za wampirem krok w krok, znajdując ciała, z których wciąż sączyła się krew.

Ostatnie morderstwo obserwował z odległości kilkudziesięciu stóp, skryty między gałęziami drzewa.

I chociaż się za to nienawidził, nie czuł gniewu.

*

Ból.

Wsunął się do mieszkania, pozostawiając za sobą czerwoną smugę na jasnych kafelkach korytarza. Musiał podtrzymać się ręką ściany, by nie upaść, kiedy w sypialni zapaliło się światło i chwilę później w drzwiach stanął Mahiru, patrząc na niego spokojnie.

Chłopak nie odezwał się, a tym, co Kuro dostrzegł w jego oczach, było zrozumienie. Podszedł do niego powoli i uniósł dłoń, ścierając krew z jego policzka.

Kuro pochylił się, chowając nos w zagłębieniu jego szyi, ostatni raz wdychając kojący zapach swojego Eve.

Zapach życia.

*

― Odkryłem że to ty, Kuro ― szepcze Mahiru, chociaż jego twarz jest nienaturalnie blada, a nogi nie są już dłużej w stanie go utrzymać i osuwa się na ziemię. ― Ale nie żałuję.

Patrzę z przerażeniem na rozmazaną po podłodze krew, na swoje zaczerwienione dłonie splamione najpiękniejszą czerwienią, jaką było dane mi kiedykolwiek skosztować. Oblizuję palec, nie spuszczając go z oczu.

Nienawidzę go za to, że umierając wciąż patrzy na mnie z ufnością, która przyciągnęła mnie do niego miesiące temu. Nienawidzę go za to, że nie umiał zwątpić w ludzi. We mnie.

Nienawidzę go za to, że nie potrafię po prostu rozerwać go na strzępy, zakończyć mojego bólu raz na zawsze.

Nienawidzę go za to, że kiedy po raz ostatni wgryzam się w jego szyję, wysysając z niego życie, on trzyma mnie swoimi drżącymi palcami za rękę i szepcze ochrypłym głosem:

― Cieszę się, że to właśnie ty, Kuro.

Nienawidzę go za to, że kiedy jego powieki opadają, a serce staje, mój ból nie mija, wręcz przeciwnie, ogarnia mnie agonia.

Ale najbardziej nienawidzę go za to, że to on mnie znienawidzi, kiedy zrozumie, że zostanie ze mną na wieczność.

Że nadejdzie dzień, gdy to on zabije, a ból i tak nie odejdzie.

Więc zabije po raz drugi.

I światło w jego oczach zgaśnie.

*


Tak po prostu musiało być.

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~



Ostatnio zmieniony przez Disharmony dnia Sob Lis 12 2016, 23:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 899
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   Sro Lis 02 2016, 01:36

Zacznę od oczywistości, dla przypomnienia:

1. Oczywiście, że nie znam kanonu
2. Uwielbiam wampiry


Powyższe sprawia, że oczywiście, pochłonęłam twój tekst, ciesząc się, że w miarę go nawet rozumiem, choć nie znam oczywiście ściśle zależności i świata, ani tego, jakie są akurat te wampiry. Przedstawiasz jednak wydarzenia tak uniwersalne, że plus minus szczegóły, można by je przenieść na większość wampirzych uniwersów. Problem głosu, walki i poddania. Towarzyszy i swoistej zdrady, na tak wielu poziomach... Przemiany osoby, na której wampirowi zależy, że świadomością, że nie może bez niego żyć, ale i prawdopodobnie nie będzie mógł też spędzić z nim wieczność, bo fakt, jak ta osoba się zmieni, może ich rozdzielić na zawsze.

Dziękuję Ci za to opowiadanie, jest cudne. I wiesz, czytało się jak własne, nie jak FF, więc pcham kijkiem, żebyś napisała coś wampirzego może we własnym uniwersum co? Słowa znasz, pomysły masz, fandom tu niepotrzebny - pisz własne, serio Smile

W.

___________________________________

Powrót do góry Go down
Olgie.
Laureat Roku
Laureat Roku


Female Liczba postów : 396
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   Sob Lis 05 2016, 16:24

Tak jak Wirka nie znam kanonu. I lubię wampiry. Ale nie tak jak Wirka.

Czyta się bardzo przyjemnie, choć dreszcz przeszedł mi po plecach.

Trudno mi powiedzieć coś o bohaterach, bo ich nie znam. Ogólnie to Wirka napisała wszystko, co trzeba - wydarzenia są na tyle uniwersalne, że znajomość kanonu nie jest niezbędna.

Przez chwilę myślałam, że ta ofiara to tylko "pożywienie", więc ładnie mnie oszukałaś Very Happy

Pozdrawiam i życzę weny.
Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 508
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   Sob Lis 05 2016, 21:10

Bardzo zabawnie się to czyta nie znając ani kanonu, ani fandomu nawet na jotę. Zazwyczaj wtedy ignoruję to, że to fanfic i czytam jak tekst własny, niemniej tutaj jest za dużo odniesień do rzeczy, o których nie mam pojęcia, czyli kanonicznych. I, ponieważ nie mam absolutnie czasu na zgłębianie tych definicji, mój komentarz pewnie będzie totalnie mijał się z prawdą, będzie bezsensowny i te pe i te de. Ale cóż, piszę go, bo w sumie, tekst mi się podobał.

Pamiętam, jak walczyłyśmy z tym tekstem, by łapał się pod akcję, dlatego jestem po stokroć dumna z ciebie, że w końcu dobrnęłyśmy do wersji akceptowalnej, bo wiem, że to wcale nie było dla ciebie proste. Wyjście ze swojej strefy komfortu jest mega trudne, a tobie udało się to kilkukrotnie w tej akcji, za co dziękuję.

A teraz tak, że tak powiem, bardziej merytorycznie. Lubię wampiry, dlatego jak najbardziej tekst ten przypadł mi do gustu a nawet skłonił do refleksji nad tym, że w sumie chętnie poznałabym kanon. Ogólnie, dynamika tekstu jest piękna, płynna i cóż, tekst pochłania się "na raz". Czułam też dziwną więź z głównym bohaterem, byłam całkowicie po jego stronie, co możesz sobie zapewne poczytać na plus - wykreowanie takiej postaci, bo wbrew pozorom, to wcale nie jest takie łatwe. Wielu autorów kreuje postacie, które albo ani grzeją, ani ziębią, albo takie, które wprost wkur*wiają. Ty zaś zawsze piszesz je w sposób, że wiem, iż sięgając po twój tekst, nie zawiodę się. Głębia postaci i takie tam.

Pięknie ukazałaś też dylemat, walki części wampirzej z ludzką w tej postaci, tej dziwnej miłości i zewu krwi... nic dodać, nic ująć do tego, co napisała Wirka, więc może nie będę się powtarzać.

Dziękuję ci za ten tekst, życzę wena, bardzo, bardzo mocno,
Fantasmagoria

___________________________________




Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 171
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   Sob Lis 12 2016, 19:05

Nie wyróżnię się zbyt na tle innych komentarzy.... nie znam fandomu Razz Dlatego z góry przepraszam za niepełne zrozumienie tekstu Razz
Jak rozumiem, Mirah(Mahiru) to człowiek, a Kuro wampir. Temu pierwszemu coś się stało, prawda? Został w jakiś sposób skrzywdzony, dlatego zabijane przez Kuro wampiry myślą, że to z powodu tamtych wydarzeń. Ciekawa opcja. Zastanawia mnie, czym jest Eve i dlaczego Mirah żyje z Kuro, nawet jeśli wie, co się dzieje... i że Kuro kogoś morduje .
Ogólnie: tekst sam w sobie mi się podoba, ale zapewne podobałby mi się dużo bardziej - gdybym tylko wiedziała, co tam się dzieje Razz

Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja
Tony.

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]   

Powrót do góry Go down
 
[Servamp] [M] Światło gaśnie [Kuro/Mahiru]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kuro~
» Skojarzenia [1]
» Samotne Światło

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Anime & Manga/Komiks & Serial/Film animowany :: Yaoi/Slash :: +12-
Skocz do: