IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]

Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 898
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]   Sob Sty 17 2015, 01:44

Fandom: HP
Oryginalny tytuł i link: The Fall
Autor: Update
Tłumaczy: Wirwanna
Beta: brak
Zgoda: czekam (brak odpowiedzi)
Pairing: Salric
Gatunek: angst
Ostrzeżenia: brak


Nota: fick został zbudowany dość specyficznie, jest podzielony dokładnie tak jak w oryginale - nie jest to sztuczny podział, bo jak zauważycie, kolejne "akapity" następują po sobie zamiennie. Dla lepszego odbioru jednak, wyróżniłam fragmenty odnoszące się do dalszej przeszłości kursywą.



Upadek


Gdy ujrzałem go po raz pierwszy - uśmiechał się. I nie czułem już więcej strachu.

Mawiają, że jestem zły. Twierdzą, że się mylę. Mówią o mnie wiele rzeczy.

On był jak powiew świeżego powietrza po długim czasie spędzonym w zamknięciu, zimna bryza w piaskach pustyni.

Nienawidzą mnie za czyny, które mi przypisują.

I zacząłem spadać. Już wtedy, gdy pierwszy raz na niego spojrzałem, upadałem. Zanim się spostrzegłem - spadałem. Ale… Było już za późno.

Prawda jest taka, że nigdy nie znienawidziłem nikogo z powodu pochodzenia.

Byłem zakochany.

Nigdy nie zniżyłbym się do dyskryminacji z takiego powodu.

Nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak on. Nikogo tak pełnego życia, pewnego siebie, tak silnego w swych przekonaniach.

I, zanim o to spytasz - on też by tego nie uczynił.

Silny, odważny, pewny własnej wartości - niczym mój antonim w każdej kwestii.

Ale żaden z nas nie jest bez winy.

A ja się zagubiłem.

Tak, Komnata to moje dzieło.

Zaoferował mi swoją przyjaźń – więc przyjąłem ją, odwdzięczając się własnymi wysiłkami.

Tak. Nienawidziłem Bazyliszka.

Nigdy wcześniej nie doznałem miłości.

Tak. Dowiedział się o tym.

Ale po krótkim czasie – a jednocześnie trwało to tak długo  – jego przyjaźń już nie wystarczała.

Nigdy nie planowałem użyć go na uczniach, na dzieciach.

Tłumiłem w sobie uczucia, dopóki nie zrozumiałem, że wybuchnę.


Na niewinnych.

I wtedy zdecydowałem się mu powiedzieć.

Komnata Tajemnic była przeznaczona tylko dla jednej ofiary.

Ale on przedstawił  mi swoich przyjaciół  – obie były kobietami. I ogarnęło mnie przerażenie na myśl, że jest zakochany w jednej z nich. Trwałem więc w swym milczeniu.

Godric Gryffindor.

Ożeniłem się, w końcu. Jednak nigdy jej nie kochałem. Była wątłą, słabą kobietą, która odeszła w nicość po urodzeniu mego syna.

Ledwo potrafili zmienić swoje poglądy...

Godric, z kolei, nigdy nie wziął ślubu.

Uderzając w lidera, w obrońcę urodzonych wśród Mugoli.

Ale Rowena wyszła za mąż.

To było tak samo złe. Praktycznie, jakby od razu uderzał w niemagicznych.

I Helga też.

Ale...

I zacząłem się zastanawiać.

Urodzeni wśród mugoli nie są w niczym wyjątkowi.

Nie wyglądał na nieszczęśliwego.

Nie dla mnie.

I jeszcze raz tłumiłem to w sobie, dopóki nie byłem pewien, że wybuchnę.

Nie dla Godrica.

I wtedy wszystko się wydało.

Nie było żadnych politycznych pobudek w moich czynach.

Byłem z nim sam.

Nie próbowałem manifestować niczego.

Rozmawialiśmy, a on po prostu spytał.

Moje powody były osobiste.

- Kochałeś ją?

Pragnąłem jego śmieci.

Obaj wiedzieliśmy, że ma na myśli moją żonę.

Chciałem, by był martwy.

Powiedziałem nie.

Rzadko myśleli o mnie cokolwiek dobrego.

Więc spytał mnie, dlaczego.

Miałem swoje powody.

- Dlaczego ją poślubiłem, mimo braku uczucia? - doprecyzowałem.

To był poważne powody.

- Nie - odparł. Spytał, dlaczego w ogóle wiązałem się z kimkolwiek.

Dobre powody.

Powiedziałem mu, że go nie rozumiem, choć oczywiście, kłamałem.

Nie usprawiedliwiały tego.

Spytał więc, czy go kochałem. Czy kiedykolwiek kochałem JEGO.

Ale wyjaśniały.

Znów rzekłem nie.

Nigdy nie byłem zły.

Ale zaraz potem go pocałowałem.

Często się myliłem.

A on odpowiedział pocałunkiem.

Pytają: - Co on uczynił?

Więc powiedziałem to, wyznałem co czuję.

- Co takiego zrobił ci Godric Gryffindor?

On też przyznał, że mnie kocha.

Pytam ich:

Znów spadałem.

- Macie na myśli wcześniej, czy później? -

- Złamał mi serce.


-.-

___________________________________

Powrót do góry Go down
Nemuri
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 141
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]   Sob Mar 14 2015, 22:10

Oryginalne dzieło, trochę się czasem gubię jak je czytam. Na początku myślałam, ze kursywą pisana jest wypowiedź/czyny Godrica, ale później się do zamieszało, i wychodzi na to, że wszystko wypowiada Salazar.
Chęć czyjejś śmierci za złamanie serca jest dość dużym roszczeniem, ale z drugiej strony, kto wie na ile kawałków ów serce zostało złamane. Może na tyle, że nigdy się już nie odbuduje, że gdy się roztrzaskiwało, to kilka kawałków się zgubiło, zawieruszyło w historii?
Tajemnicze dzieło, skłaniające do przemyśleń.
Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 508
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]   Pon Cze 29 2015, 00:10

Yay! Kocham ten tekst. Naprawdę. Od razu widać, że jest przemyślany od początku do końca. I, mimo tego, że tłumaczę FK, to wcale nie lubię narracji pierwszoosobowej, ale ten tekst... musi taki być. I kocham ten tekst takim.
Są Salrici, które lubię - wszystkie - i ta znacznie węższa pula tych, które nie tylko lubię, ale także kocham. Ja w Salricach jestem w stanie wybaczyć wszystko, począwszy od nieporadności autora do nietrzymania się kanonu i historii - o ile fabuła jest dobra. Mam zawyżony próg tolerancji i wiem o tym - ale człowiek zakochany zawsze widzi przez różowe okulary, co nie? A ja jestem zakochana w tym pairingu na zabój.

Ten tekst... jest specyficzny. Tak, jak wcześniej Żan mówiła, można go czytać na 3 różne sposoby i za każdym razem mieć zupełnie inny tekst. To genialne. Po prostu genialne w swej prostocie. Nie dziwię się, że postanowiłaś go przetłumaczyć, i, kobieto, nigdy chyba nie byłam ci tak wdzięczna za tłumaczenie. Wiem, że pewnie sama kiedyś znalazłabym ten tekst, ale o wiele bardziej cieszę się, widząc coś w rodzimym języku, po prostu.

Kocham ten tragizm, ten patetyzm, ten angst, na który pozwala mi kanoniczny Salric. Po prostu. Ach i ten motyw z Salazarem, który tak bardzo chciał się wycwanić, że aż się przecwanił... O mamo, kocham go. Być o krok przed wszystkimi, przeskakiwać ponad płotem, ale nie sprawdzać co jest za nim - i nadziać się na smoka... tak, brzmi jak ja. Zranię go, zanim on zrani mnie. Oj tak, to jest moja wizja Salazara, zdecydowanie!
Rzadko czytam teksty, które czytając uznaję od razu za najprawdziwszą prawdę i mam wrażenie: ej, ja to napisałam, czy tylko to czytam? Teraz tak miałam, soł.

Wiesz, dziękuję ci za to tłumaczenie. Poradziłaś sobie znakomicie, jesteś w tłumaczeniu coraz to wprawniejsza. Dzięki :*. Za wszystko.

Weny!
Fantasmagoria.~

___________________________________




Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
Olgie.
Laureat Roku
Laureat Roku


Female Liczba postów : 396
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]   Nie Sty 03 2016, 16:16

Przeczytałam ten tekst trzy razy: najpierw wersy napisane normalnie, potem napisane kursywą, aż wreszcie wszystko razem, każdy wers po kolei. I za każdym razem odkrywałam nowy aspekt tego tekstu. Ten tekst jest nie oczywisty, ale jasny w przekazie i to jest jego siłą.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Upadek [SS/GG]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][T][mM] Upadek [SS/GG]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: