IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]

Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 916
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]   Sob Sty 17 2015, 01:47

Fandom: HP
Oryginalny tytuł i link: Avoidance
Autor: Val Mora
Tłumaczy: Wirwanna
Beta: brak
Zgoda: czekam (brak odpowiedzi)
Pairing: Salric
Gatunek: angst/romance
Ostrzeżenia: brak



Unikając


Godric szedł korytarzami lochów, które wydawały się opustoszałe. Wiedział, że adepci mieszkają również w tej części zamku; plamy na meblach i echo śmiechu odbijające się od ścian były dostatecznym dowodem.

Jednak teraz, gdy Gaius pełnił funkcję mistrza i opiekuna lochów, Godric czuł, że kamienne komnaty są puste.

Być może sprawiał to sposób w jaki blask świec zdawał się piąć górze nie rzucając cienia, albo szare ściany od których odbijało się stłumione dziwnie echo.

Ledwie znosił to wszystko, czując jak drży z każdą chwilą. Czegoś brakowało, w świetle które padało zbyt naturalnie, jednocześnie próbując ukryć zanikające, blednące kolory srebra i zieleni w komnatach.

Helga już nie wysyłała go nigdzie na niższe piętra, ale widział w jej oczach litość i nienawidził tego spojrzenia nawet bardziej niż własnej słabości. Przynajmniej Rowena mówi jak jest, surowym, rodzinnym walijskim akcentem. Może czasem usłyszeć, jak mamrocze - Tchórz - gdy Helga zabiera pergamin z jego rąk, mówiąc:

- Zabiorę to do Gaiusa - nie zaprzątaj tym sobie głowy.

Rowena myśli jak Platon. Uważa, że powrót do tych zimnych, najniżej położonych części zamku, pozwoli mu doświadczyć katharis i ujarzmić swój żal.

Godric nie myśli, ale zachowuje się jak zakochany człowiek, jego serce wierzy, że cierpienie nigdy nie będzie miało końca. Jego umysł powtarza - dziś nie schowasz się w lesie by ukryć swoją słabość przed innymi. Przecież ból po stracie musi być już mniejszy, niż jeszcze tydzień temu.

Zabrał portret Salazara z sali Numerologii i ukrył go w nieużywanym pokoju w wieży, by nie widzieć tej twarzy, gdyby poszedł zobaczyć się z Gaiusem. Zamierzał nigdy nie wracać do miejsca, w którym ukrył malowidło, ale był tam już czwarty raz i leżał na pustej, nieumeblowanej podłodze. Ramiona bolały go ze zmęczenia od nauczania studentów. Czekał.

Czekał na pojawienie się Salazara, chcąc usłyszeć ten głos besztający go surowym tonem, czuć jego ręce, pomagające mu stanąć na nogi.

Zamiast tego, pozostała mu tylko cisza i przenikający plecy chłód podłogi.

Sypiał sam w wieży, którą przeznaczono na mieszkanie dla dwóch osób, i zaczął uświadamiać sobie, że po odejściu Salazara zima zaczęła zdobywać zamek, odkąd w wielu salach nie palono już ognia. Godric zaniechał tego obowiązku w swoim niedbalstwie.

Choć wielu czyniło sugestie, dotyczące pokrewieństwa Slytherina z wężami, Godric wiedział, że Salazar nigdy nie z zaaklimatyzował się w chłodzie Albionu, zbyt przyzwyczajony do słońca i upałów ziem Maurów.

Tęsknił za ciepłem ciała Salazara w łożu, które dawniej należało do nich; tęsknił za odcieniem jego skóry, ciemniejącym w słońcu i syczącymi głoskami, gdy mówił. W snach znów miał to wszystko, ale i one mu się wymykały, pozostawiając po sobie jedynie fragmenty wspomnieć, które nikły w godzinę lub dwie i jedynie nasilały poczucie straty.

Sny zawsze nabierały siły w noce, podczas których wędrował po najniższych piętrach zamku. Wtedy też budził się we łzach, rozbity wspomnieniami i sennymi marzeniami o ciele Salazara tuż przy jego własnym, skórze dotykającej skóry, nawet w tak zimnej komnacie. Te najwyraźniejsze mary zostawały z nim cały dzień, a on nie mógł znieść cierpienia, które ze sobą przynosiły.

Lepiej będzie, w końcu, zacząć wystrzegać się dawnych nawyków, unikać wszystkiego, co wcześniej dzielili i zapomnieć o Nim, by kiedyś ten ciężar w piersi Godrica znikł bezpowrotnie.

-.-

___________________________________





Ostatnio zmieniony przez Wirka. dnia Wto Sty 05 2016, 19:32, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Nemuri
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 141
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]   Sob Mar 14 2015, 22:10

Cytat :
Być może sprawiał to sposób w jaki blask świec zdawał się piąć ku gu górze nie rzucając cienia
Po co to „gu” ?
Cytat :
Przynajmniej Rowena mówi mówi jak jest, surowym, rodzinnym Walijskim akcentem
Po co to drugie „mówi” ?
Cytat :
uważa, że powrót do tych zimnych,
Uważa z dużej literki.
Opowiadanie pięknie ukazuje ból po stracie drugiej osoby, drugiej połówki. Jak trzeba na nowo nauczyć się żyć, zmienić przyczajenia, jak nagle zaczyna towarzyszyć Ci cisza czterech ścian, która kiedyś była dzielona we dwójkę. Smutne, ale piękne.
Powrót do góry Go down
Zeitgeber
Skryba
Skryba
avatar

Liczba postów : 5
Rejestracja : 12/11/2015

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]   Czw Gru 17 2015, 12:00

Zacznę może od tego, że ten paring podbił moje serce już jakiś czas temu, z pierwszym opowiadaniem na fanfiction.net - nie pamiętam już tytułu... natomiast wiem, że absolutnie wszystkie teksty z tą parą zostały przeze mnie przeczytane zarówno w języku polskim, jak i w angielskim, i niemieckim - więcej języków niestety nie znam. Ale potem jakoś wyleciał mi z głowy, w ogóle Harry'ego Pottera wyparły inne fandomy i jakoś tak... odeszło w zapomnienie. Teraz, cieszę się, że przez przypadek udało mi się trafić tutaj, na to forum. Bo jest to tekst, którego jeszcze nie dane było mi przeczytać, a jest to tekst, który zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Niby-nic, czytało się podobne teksty z pary Albus/Gelert, czy Syriusz/Remus (kolejne pary czytane przeze mnie we wszystkich trzech językach), ale tutaj to nabiera trochę innego charakteru, mimo wszystko. Może to ta forma, może to kwestia tłumaczenia - nie wiem, niemniej jednak tekst uderzył we właściwe dzwonki w mojej duszy. Ból po stracie ukochanej osoby to jest też coś, czego dane było mi doświadczyć osobiście, dlatego łzy stanęły mi w oczach podczas czytania, było to tak... rzetelnie oddane. Biorąc pod uwagę także cały ten tragizm, który uwielbiam równie bardzo jak przesłodziachne fluffy, naprawdę lubię ten tekst. I jedynym, co mnie niepokoi to to, że żeby Salazar pojawił się w portrecie to potrzeba, by był martwy... I w tekście nie jest powiedziane jednoznacznie, czy on czekał beznadziejnie i czekał, aż on umrze (creepy), czy Salazar rzeczywiście nie żyje i to wszystko jest takie spowodowane nie jego odejściem z zamku, a po prostu śmiercią... cóż, autorka nie wyjaśnia, więc pozostaje jedynie się domyślać!
Dziękuję za tekst!

___________________________________

Powrót do góry Go down
Olgie.
Stenograf
Stenograf


Female Liczba postów : 349
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]   Nie Sty 03 2016, 16:05

Cały tekst mi się podoba - narracja i opisy są dobre, ale niestety, w czytaniu trochę przeszkadzają błędy:
Cytat :
blask świec zdawał się piąć gu górze nie rzucając cienia
Cytat :
Ledwie znosił do wszystko,
Cytat :
surowym, rodzinnym Walijskim akcentem
Cytat :
leżał na pustej, nieumeblowane podłodze.
Być może jestem paranoikiem, ale mi to w czytaniu przeszkadza.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][T][mM] Unikając [SS/GG]   

Powrót do góry Go down
 
[HP][T][mM] Unikając [SS/GG]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Slash :: +12-
Skocz do: