IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]

Go down 
AutorWiadomość
DreamsConstellation
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 25
Skąd : Neptun
Liczba postów : 73
Rejestracja : 01/11/2018

PisanieTemat: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Pią Gru 07 2018, 15:55


Fandom: Hobbit
Autor: DreamsConstellation
Beta: ta sama co przy 'Szaliku...", muszę ją namówić, żeby dołączyła do forum
Pairing: Bilbo Baggins/Thorin Oakenshield
Gatunek: fluff
Ostrzeżenia: mogą boleć zęby
N/A: To mój pierwszy ff, który przesiedział w ukryciu 6 lat.

Święta w Bag End

Bilbo Baggins westchnął ciężko, ocierając spocone czoło ramieniem. Przedświąteczne przygotowania zabrały mu tyle czasu, że nim się obejrzał nadeszła Wigilia.

– Czy ja oszalałem? – pytał sam siebie. – Co mi odbiło, by ich wszystkich zaprosić?! Mało ci było Bilbo, podczas waszej wspólnej wyprawy?

Ale mimo narzekań, w głębi duszy cieszył się na ponowne spotkanie z krasnoludami. Zaprosił na Wigilię całą kompanię, chciał również by Gandalf do nich dołączył, ale nie miał żadnego kontaktu z czarodziejem od kiedy rozstali się po powrocie z Ereboru.

Bilbo był już bardzo zmęczony, nie przygotował jeszcze wszystkiego, a goście mieli przybyć lada chwila. Hobbit znowu westchnął ciężko i wszedłszy na drabinę zawiesił na żyrandolu w holu jemiołę.

– No, starczy. Już i tak więcej nie zdążę zrobić. - To powiedziawszy ruszył w kierunku swego pokoju by się przebrać. Chciał dziś wyglądać jak najlepiej, wiedział, że krasnoludy, które go odwiedzą nie będą tymi samymi, które kiedyś gościł w Bag End. Wtedy byli to wędrowcy pozbawieni ojczyzny, ale teraz wszystko się zmieniło. Odzyskali Samotną Górę, co oznaczało, że stali się z powrotem dumnymi i bogatymi krasnoludami. Thorin przecież jest teraz królem, Bilbo obawiał się, czy jego skromne progi wciąż będą odpowiednie dla Dębowej Tarczy.

Założył czystą białą koszulę i swą najpiękniejszą, wyszywaną złotą nicią kamizelkę, do tego ciemnobrązowe spodnie i granatową, atłasową marynarkę. Przyjrzał się swemu odbiciu w lustrze, a stwierdziwszy, że wygląda całkiem nieźle poszedł do jadalni, by nakryć do stołu.

Kiedy Bilbo dokonywał ostatnich poprawek zegar wybił godzinę trzecią, a po norce hobbita rozszedł się dźwięk dzwonka do drzwi. Baggins radośnie pobiegł otworzyć gościom. Na progu stali Balin i Dwalin oraz Dori, Nori i Ori. Bilbo uśmiechnął się radośnie na ich widok, a po chwili już tonął w ich objęciach.

– Bilbo! Jak ci się wiedzie?

– Nasz włamywacz!

– Panie Baggins, wygląda pan świetnie! – Krzyczeli jeden przez drugiego. Hobbit zauważył, że i oni wyglądają wspaniale. Jakby odmłodnieli. Rozmawiając i śmiejąc się radośnie ruszyli do stołu, gdzie Bilbo poczęstował ich świeżym pieczywem. Nie minęło kilka minut, a do drzwi znowu ktoś zadzwonił. Tym razem byli to Bifur, Bofur i Bombur. Kiedy już przywitali się ze wszystkimi i zasiedli do stołu, dzwonek u drzwi znowu się odezwał.

– Nie mogliście przyjść wszyscy razem? – westchnął Bilbo.

Kolejnymi gośćmi byli Gloin, Oin, Kili i Fili.

– Ależ teraz zaczęło sypać. – Mruknął Gloin otrzepując się ze śniegu. – Niedługo całkiem zasypie drogę.

– No, skoro są już wszyscy...­ – Zaczął Bilbo, ale urwał widząc, że nie ma z nimi Thorina. Przez jego umysł przebiegła myśl, że krasnolud nie pojawił się, bo nie uchodzi by król zadawał się z pospólstwem. Hobbit poczuł ogromny smutek, ale starał się zachować dobrą minę i z szerokim uśmiechem powitał nowych gości.

– A Thorin? Czy nie przybył z wami? – Odważył się zapytać.

– Ależ oczywiście, że przybył, lecz został w tyle, zaraz powinien tu być. - Odparł Fili, a Bilbo odetchnął z ulgą.

– Jak zwykle musi się spóźnić. - Dwalin wzniósł oczy ku niebu.- Ale ja nie mam zamiaru czekać zbyt długo, jeśli nie przyjdzie za dziesięć minut zaczynamy ucztę bez niego, zgadzasz się Bilbo?

Hobbit spojrzał na niego z wyrzutem.

– Chyba żartujesz! Będziemy czekać choćby i do północy! Nie zaczyna się wigilijnej kolacji, gdy nie ma kompletu osób przy stole.

Nie musieli czekać jednak aż tak długo, Thorin zjawił się po kilku chwilach zdyszany i cały w śniegu.

– Pan Baggins! – Wykrzyknął od progu i przytulił Bilba tak mocno, że aż hobbitowi zatrzeszczały kości. – Zdaje mi się jakbym to zaledwie wczoraj wkroczył tu po raz pierwszy. – Powiedział odsuwając Bilba na długość swych ramion. – Dobrze wyglądasz mój drogi.

Bilbo poczuł, że się rumieni. Nie spodziewał się po Thorinie takiego zachowania, takiej poufałości. Nie wiedział, jak zareagować, więc bąknął tylko:

– Wasza wysokość również dobrze wygląda.

Wasza wysokość? – Thorin uśmiechnął się rozbawiony. – Chyba jest między nami coś więcej niż tylko zwykła formalność, czyż nie? – Bilbo zarumienił się jeszcze bardziej. – Chciałbym, żeby wciąż było jak dawniej, Bilbo.

Hobbit pokiwał głową uśmiechając się nieznacznie.

– Nie dość, że tak długo musieliśmy czekać na jaśnie pana, to jeszcze teraz nie raczy on zasiąść do stołu! – krzyknął Dwalin z jadalni, wyraźnie poirytowany.

– Ach, Dwalin, już idziemy! – Thorin objął czerwoniutkiego jak peleryna Świętego Mikołaja, Bilba ramieniem i poprowadził do stołu.

Wieczór z krasnoludami wprawił hobbita w taką radość, jakiej już dawno nie czuł. Rozmawiali, żartowali i śmiali się. Jedzenie przygotowane przez Bilba znikało z talerzy z prędkością światła. Wszyscy świetnie się bawili. Ich kolację przerwał jednak huk wystrzału.

– Co to? – Przestraszył się Ori.

– Coś jakby...– Zaczął Bilbo. –Fajerwerki...

Znowu usłyszeli huk. Czy to możliwe? pomyślał Bilbo, Czy to naprawdę on?

Hobbit podszedł do okna i jego oczom ukazała się piękna świetlista fontanna na niebie.

– To Gandalf! – zawołał. – Słuchajcie, Gandalf przybył!

Wszyscy jak na komendę wybiegli z norki a na drodze prowadzącej do Bag End ujrzeli drewniany wóz zaprzężony w jednego konia, a na nim wysoką postać w spiczastym kapeluszu.

– GANDAAALF! GAAAANDAALF! – Drąc się w niebogłosy popędzili na spotkanie czarodziejowi. Uściskom i radości nie było końca. Gandalf zrobił mały pokaz sztucznych ogni, który wyciągnął cały Hobbiton z domów, a potem udał się wraz z kompanią do domu Bilba.

– Bilbo, możesz chwilę zaczekać? – Hobbit już miał wchodzić do swej norki, kiedy zatrzymał go głos Thorina. Odwrócił się ciekaw, o co może chodzić krasnoludzkiemu królowi.

– Chciałem ci podziękować za zaproszenie... Poza tym, Bilbo, chciałem też wyjaśnić pewną kwestię: z nas dwóch to ty o wiele bardziej zasługujesz na to, by zwracać się do ciebie „wasza wysokość", dlatego proszę byś nie mówił tak do mnie. Gdyby nie ty, nie byłoby mnie tutaj. Mnie ani żadnego z moich przyjaciół. Dziękuję ci za to co dla nas... co dla mnie zrobiłeś.

– I wy nie raz wyciągaliście mnie z tarapatów. – bąknął hobbit.

– Co nie umniejsza twych zasług. Dziękuję ci za wszystko. – Thorin znowu go przytulił, lecz tym razem był to delikatniejszy uścisk.

Weszli do domu, jednak w holu zrobił się mały korek, bo krasnoludy wyciągały więcej zapasów ze spiżarni i Bilbo z Thorinem musieli zaczekać.

– Hej! Czy to nie jemioła? - Krzyknął, niosący konfitury Kili, wskazując nad ich głowy.

Bilbo spojrzał w górę. Rzeczywiście, stali z Thorinem pod żyrandolem, na którym przed pojawieniem się gości Bilbo zawiesił jemiołę dla ozdoby. Spojrzał speszony na Thorina, który zaśmiał się wesoło i ku przerażeniu, ale i niezrozumiałej radości Bilba zbliżył swą twarz do jego twarzy.

– Wesołych świąt, panie Baggins.

___________________________________


Powrót do góry Go down
Cirilla9
Skryba
Skryba
avatar

Female Liczba postów : 11
Rejestracja : 29/11/2018

PisanieTemat: komentarzyk   Pią Gru 07 2018, 17:03

Zęby mogą rozboleć? Co najwyżej oczy od pocierania, żeby łzawić nie zaczęły. Może i fluff, ale po Bitwie Pięciu Armii znowu oni wszyscy razem, u Bilba. I Bilbo i Thorin już zaprzyjaźnieni zakochani jak pod koniec wspólnej podróży, a domowy nastrój jak z początku filmów. No i Kili i Fili też są, radośni jak zawsze, żartujący. Ech, przypomniałaś mi końcówkę historii canonu Crying or Very sad przez konfrontację z tym, co mogłoby być, gdyby wszyscy przeżyli Sad

No ale ficzek bardzo ładny Smile fluffowaty, ale wszyscy zachowują się jak w oryginale Very Happy Bilbo się słodko przejmuje, Dwalin zniecierpliwiony i mało taktowny, Gandalf ze swoimi fajerwerkami i Kili, który musiał zauważyć jemiołę akurat jak stali pod nią jego wujek i hobbit  jocolor
Powrót do góry Go down
DreamsConstellation
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 25
Skąd : Neptun
Liczba postów : 73
Rejestracja : 01/11/2018

PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Pią Gru 07 2018, 18:02

Cirilla dla mnie wszyscy przeżyli, Bilbo i Thorin żyli razem długo i szczęśliwie i wychowywali Frodzia. Nie dopuszczam do siebie innej możliwości  Razz

___________________________________


Powrót do góry Go down
Cirilla9
Skryba
Skryba
avatar

Female Liczba postów : 11
Rejestracja : 29/11/2018

PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Pią Gru 07 2018, 19:10

Ja nawet lubię to okrutne zakończenie takie jak napisane przez mistrza. Lubię sobie popłakać na filmach czasem ¯\_(ツ)_/¯¯ (wyłączając z tego scenę Kili/Tauriel/Thranduil, to po prostu No )

Ale takie fluffowate fiki dziejące się po akcji canonu, w alternatywnej rzeczywistości, gdzie wszyscy przeżyli - to mi zawsze najbardziej uświadamia ogrom tragedii
Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 542
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Pią Gru 07 2018, 21:15

Klep - zedytuję po weekendzie, bo normalnie mam teraz horror Very Happy

___________________________________

Jesteśmy tak zajęci własnym strachem przed ciemnością,
że nawet nie mamy czasu się zastanowić, kto wyłączył światło.


Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumpolish.com
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 28
Liczba postów : 916
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Pią Gru 07 2018, 22:23

Ja również lubię oryginał, choć szczerze, doceniłam zakończenie jako starszy czytelnik, jako dzieciak byłam w lekkim szoku, że autor zabił mi bohaterów! Średnio urządza mnie to co zrobili w filmie, rozumiem, że było to dawkowanie emocji, ale w mojej głowie jednak Kili i Fili zginęli zasłaniając swoimi ciałami Thorina. I tyle.

Oraz... Mam wrażenie, dziwne, że Hobbici nie ochodzili Wigili xd santa

Ale co mi tam! Taka miniatura na okres grudniowy jak znalazł. Postaci napisane wiarygodnie, dialogi wypadają naturalnie, w sumie do niczego się nie mogę przyczepić Smile

A więc dziękuję i weny życzę,
W.

___________________________________



Powrót do góry Go down
Myst
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 25
Liczba postów : 304
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   Nie Gru 09 2018, 20:56

Chciałam fluff, to czytam fluff. Wink Idealnie świąteczny na ponad dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Jak tylko przeczytałam, że Bilbo chciał zaprosić Gandalfa, ale nie mógł, bo nie miał z nim kontaktu - już wiedziałam, że ten i tak się pojawi. To było takie w stylu Gandalfa.
Zakończenie urocze, aż się prosi o równie słodką kontynuację. Może następne święta Bilbo spędzi na Samotnej Górze?

Pozdrawiam, Myst.

___________________________________



To grant another chance means to give opportunity to correct past mistakes.

Konstruktywny komentarz jest na wagę złota, ale komentarz ubogi wciąż jest lepszy od jego braku,
więc zamiast pisać epopeję pod jednym tekstem, rozdziel swój słowotok na kilka ff.

~Mądrości internetowe, autor nieznany

Ciężko znaleźć takich ludzi co mają obsesję jak my.
~DC


Brać bannerki do podpisów! Nie po to robię, żeby leżały. Very Happy
Powrót do góry Go down
http://motylebezskrzydel.blogspot.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]   

Powrót do góry Go down
 
[Hobbit][M] Święta w Bag End [BB/TO]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Slash :: +12-
Skocz do: